Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego badań PET/CT, która zacznie obowiązywać od stycznia 2026 roku, otwiera drogę do nowocześniejszej, szybszej i bardziej precyzyjnej diagnostyki onkologicznej w Polsce. O tym, jakie korzyści przyniesie pacjentom oraz jakie wyzwania stoją przed systemem ochrony zdrowia, opowiada prof. dr hab. n. med. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej NIO w Warszawie.
Nowe przepisy dotyczące badań PET/CT mają realnie zmienić dostępność nowoczesnej diagnostyki w Polsce. Co to oznacza dla pacjentów i jakie wyzwania stoją przed systemem ochrony zdrowia? O tym, jak ważny jest to krok i dlaczego tak długo na niego czekaliśmy, opowiada prof. Marek Dedecjus z Narodowego Instytutu Onkologii.

Prof. Marek Dedecjus: To zmiana o ogromnym znaczeniu. Do tej pory obowiązywały zalecenia z 2011 r., a więc sprzed 14 lat, z czasów, gdy wiele obecnie stosowanych technologii po prostu nie istniało. Dokonał się ogromny postęp, zarówno jeśli chodzi o technologię obrazowania, dostępność nowych radioizotopów, jak i o możliwości interpretacji wyników. Dlatego ta nowelizacja, która ma wejść w życie od stycznia 2026 r., jest zdecydowanie krokiem w dobrym kierunku. Oczywiście można powiedzieć, że szkoda, iż tak późno, ale lepiej późno niż wcale… Dzięki aktualizacji zaleceń wielu pacjentów zyska dostęp do nowoczesnych, wysokospecjalistycznych metod diagnostycznych.
Reklama
M.D.: Aktualizacje należy wprowadzać zdecydowanie częściej. Dynamiczny postęp w medycynie nuklearnej sprawia, że zalecenia powinny być aktualizowane co dwa lata. Takie rozwiązanie przewiduje Narodowa Strategia Onkologiczna – rekomendacje tworzone i aktualizowane przez grupy eksperckie na podstawie aktualnej wiedzy, a następnie weryfikowane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Krajową Radę Onkologii. To rozsądny model, który pozwoli uniknąć wieloletnich opóźnień, bo postęp technologiczny jest dziś błyskawiczny. Nie możemy liczyć na taką częstotliwość aktualizacji zaleceń jak w USA, gdzie rekomendacje aktualizuje się nawet kilka razy w roku – mamy inny model finansowania i inny budżet. Ale dwuletni cykl wydaje się rozsądnym kompromisem między koniecznością aktualizacji zaleceń opartych na postępie wiedzy a realiami systemu.
M.D.: Oczywiście, szczególnie jeśli chodzi o zastosowanie badań PET/CT w raku prostaty. Dzięki wykorzystaniu znacznika PSMA możemy wykrywać wznowę choroby przy znacznie niższych poziomach markera PSA, a więc dużo wcześniej niż do tej pory. Dotychczas stosowana cholina znakowana fluorem była użyteczna, ale PSMA PET/CT to obecnie „złoty standard” w diagnostyce raka prostaty – uznany na całym świecie, a teraz wreszcie dostępny również w Polsce.
M.D.: Nowe przepisy rozszerzają wskazania m.in. o diagnostykę przytarczyc, w której dopuszczono finansowanie badania PET z choliną. Ma to duże znaczenie u pacjentów z nadczynnością przytarczyc, u których klasyczna scyntygrafia nie wykazała gruczolaków. Kolejna duża grupa to pacjentki z nowotworami ginekologicznymi – rakiem szyjki macicy i endometrium. Poszerzono też wskazania dla guzów neuroendokrynnych układu pokarmowego i oddechowego, gdzie dotąd stosowano różne niestandardowe rozwiązania, by w ogóle móc wykonać badanie.
Reklama
Co istotne, nowelizacja obejmuje również obszar nieonkologiczny – m.in. możliwość zastosowania PET/CT w diagnostyce niektórych stanów zapalnych, np. zapalenia wsierdzia czy naczyń.
M.D.: Kluczową kwestią będzie finansowanie. Możemy mieć najlepszą technologię, ale jeśli procedury nie zostaną właściwie wycenione, dostępność badań nie wzrośnie. Całe środowisko medycyny nuklearnej z niecierpliwością czeka na decyzje płatnika.
Byłoby paradoksem, gdyby poszerzenie wskazań zbiegło się z ograniczeniem refundacji. Trzeba pamiętać, że wysokiej jakości badanie wymaga wysokiej jakości radioizotopów, aparatury i personelu, a to generuje koszty. Dobre wyważenie między liczbą badań a ich wyceną będzie kluczowe. Ostatecznie to problem płatnika, ale jeśli zostanie źle rozwiązany – stanie się również problemem ośrodków medycyny nuklearnej i w konsekwencji… pacjentów.
Reklama
M.D.: Organizacyjnie i technicznie – tak. Istniejące ośrodki w większości są w stanie podołać większej liczbie wskazań, ale wiele procedur jest dziś limitowanych. Jeśli jednostka ma kontrakt na 2 tys. badań rocznie, to nawet przy szerszych wskazaniach nadal wykona tylko te 2 tys. Szacujemy, że liczba badań mogłaby wzrosnąć o około 50 proc., ale do tego muszą zostać zwiększone limity.
W Polsce działa obecnie około 28 ośrodków wykonujących badania PET/CT. Wykonywanych jest kilkadziesiąt tysięcy badań rocznie – to wciąż mniej, niż wynikałoby ze standardów europejskich, które zakładają jeden aparat na milion mieszkańców, ale cieszymy się z tego, co mamy. Trzeba też pamiętać, że sprzęt jest kosztowny – pojedynczy aparat to wydatek rzędu kilkunastu milionów złotych – a samo badanie wymaga starannie zaplanowanej logistyki.
Reklama
M.D.: Wbrew pozorom badanie PET/CT bardzo różni się od klasycznej tomografii komputerowej. Wymaga starannego planowania, bo dla każdego pacjenta izotop musi być zamówiony z wyprzedzeniem. Izotopy używane w badaniu mają bardzo krótki czas połowicznego rozpadu – około dwóch godzin. Muszą być więc zamawiane z wyprzedzeniem, wyprodukowane i zastosowane tego samego dnia. Jeśli pacjent nie przyjdzie lub spóźni się na badanie, izotop, za który zapłaciliśmy, ulega rozpadowi i ponosimy realną stratę finansową. Dlatego tak ważne jest, by pacjenci potwierdzali wizyty i mieli świadomość, że to nie jest badanie, które możemy wykonać w każdej chwili.
M.D.: Dla pacjenta to przede wszystkim szansa na dokładniejsze, wcześniejsze i bardziej precyzyjne rozpoznanie choroby. Ale trzeba pamiętać, że PET/CT z PSMA nie jest badaniem przesiewowym – wykonuje się je tylko przy określonych wskazaniach i zawsze na zlecenie onkologa. To kosztowna procedura, dlatego musi być stosowana tam, gdzie rzeczywiście przyniesie korzyść diagnostyczną i terapeutyczną.
Nowelizacja rozporządzenia nie oznacza więc „dowolnego” dostępu do badania, ale raczej umożliwia jego racjonalne i skuteczne wykorzystanie tam, gdzie jest naprawdę potrzebne.
Proszę jednak pamiętać, że do końca roku nie ma jeszcze możliwości realizacji badań PET/CT w rozszerzonych wskazaniach. Czekamy na przepisy wykonawcze i zarządzenie prezesa NFZ. Dopiero po jego wydaniu będziemy mogli potwierdzić pacjentom dostępność badań PET/CT w nowych wskazaniach.Reklama
M.D.: Bardzo dobrze. W imieniu specjalistów medycyny nuklearnej chciałbym serdecznie podziękować kolegom onkologom, zwłaszcza profesorom Rutkowskiemu i Krzakowskiemu, których determinacja i zaangażowanie były kluczowe. Współpraca Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej z Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej i Polskim Towarzystwem Onkologicznym przebiegała bardzo dobrze. To wspólny interes – onkolodzy zyskują dostęp do wysokiej jakości badań, które ułatwiają im diagnostykę i planowanie terapii.
Rozmawiała: Dorota Lebiedzińska, zastępca redaktor naczelnej. Redakcja "Puls" - miesięcznik Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze