Reklama

MZ chce zlikwidować staż podyplomowy lekarzy? Prezes ORL Artur Drobniak: „To nie koszt, tylko bezpiecznik systemu”

Staż podyplomowy lekarzy to nie formalność – to „bezpiecznik systemu”, który chroni pacjentów i ułatwia młodym lekarzom wejście w realia ochrony zdrowia. Dr Artur Drobniak, Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com ostrzega, że propozycje jego likwidacji mogą prowadzić do chaosu kadrowego i wzrostu błędów medycznych, a jednocześnie przedstawia wizję reformy stażu, która przygotuje lekarzy do współczesnych wyzwań, od medycyny pola walki po psychiatrię.

Likwidacja stażu może zagrażać polskiemu systemowi ochrony zdrowia

PolitykaZdrowotna.com: W Ministerstwie Zdrowia coraz głośniej mówi się o likwidacji stażu podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów. Skąd wziął się ten pomysł i co on oznacza w praktyce?

Artur Drobniak: Temat powrócił pod koniec ubiegłego roku i – mówiąc wprost – budzi ogromny niepokój środowiska lekarskiego. Staż podyplomowy funkcjonuje w Polsce od dziesięcioleci i nigdy nie był pustą formalnością. To kluczowy, praktyczny etap profesjonalizacji młodego lekarza. Studia medyczne, mimo coraz większego nacisku na zajęcia kliniczne, wciąż w dużej mierze pozostają studiami teoretycznymi. Staż jest momentem przejścia z uniwersytetu do realnego systemu ochrony zdrowia.

PZ: Zwolennicy zmian argumentują, że absolwent po studiach jest dziś lepiej przygotowany i mógłby szybciej wejść do zawodu.

AD: To bardzo uproszczony obraz. Po pierwsze, istnieją ogromne różnice między uczelniami – i one będą się pogłębiać wraz z absolwentami nowych wydziałów lekarskich. Po drugie, studia nie uczą funkcjonowania systemu: relacji między POZ, AOS, szpitalami, opieką długoterminową, hospicyjną czy onkologiczną. Nie uczą wystawiania skierowań, prowadzenia dokumentacji, odpowiedzialności organizacyjnej. Staż to czas, kiedy lekarz poznaje system „od środka” – i robi to pod nadzorem.

Reklama

PZ: Czy likwidacja stażu mogłaby realnie zagrozić pacjentom?

AD: Tak – i to nie z powodu braku wiedzy medycznej, ale z powodu braku doświadczenia systemowego. Młody lekarz bez stażu popełniałby więcej błędów organizacyjnych, decyzyjnych, proceduralnych. Staż działa jak bezpiecznik: zmniejsza liczbę zdarzeń niepożądanych i pozwala budować odpowiedzialne nawyki zawodowe. Jego likwidacja byłaby ryzykiem, którego nie powinien brać na siebie żaden odpowiedzialny decydent.

Staż podyplomowy kosztuje - ale czy powinniśmy na tym oszczędzać?

PZ: Skoro argumenty merytoryczne są tak silne, to dlaczego w ogóle pojawia się pomysł likwidacji stażu?

AD: Najprawdopodobniej chodzi o pieniądze. Staż podyplomowy kosztuje – to kilkaset milionów złotych rocznie. Jest też argument o „szybszym wpuszczeniu lekarzy na rynek”, bo staż wydłuża drogę do pełnego prawa wykonywania zawodu o rok. Tyle że to pozorne oszczędności i pozorne zyski kadrowe.

Reklama

Bo system tego nie udźwignie. Likwidacja stażu oznaczałaby wpuszczenie jednocześnie dwóch roczników do kształcenia specjalizacyjnego. Nie ma tylu miejsc rezydenckich, by to wchłonąć. Efekt? Przepełnienie, opóźnienia w dostępie do specjalizacji, frustracja młodych lekarzy, fala rezygnacji i chaos kadrowy. To nie skróci ścieżki do specjalisty – paradoksalnie ją wydłuży.

PZ: Wspomina Pan często o roli stażu w szpitalach powiatowych.

AD: To bardzo ważny aspekt. W Warszawskiej Izbie Lekarskiej wielu stażystów pracuje właśnie w szpitalach powiatowych, gdzie braki kadrowe są największe. Tam stażysta naprawdę prowadzi pacjentów, przygotowuje wypisy, uczestniczy w procesie diagnostyczno-leczniczym. Dla tych placówek likwidacja stażu oznaczałaby realną utratę rąk do pracy. Same szpitale powiatowe mówią wprost: to byłaby zła decyzja.

Reklama

Medycyna pola walki i psychiatria powinny być włączone do stażu podyplomowego

PZ: Czy ORL w Warszawie dopuszcza jakiekolwiek zmiany w formule stażu?

AD: Oczywiście. My nie bronimy status quo za wszelką cenę. Staż wymaga reformy, być może skrócenia, ale przede wszystkim przemyślanego przeprofilowania. Uważamy, że powinny się w nim pojawić dwa nowe elementy.

Po pierwsze – medycyna pola walki, szeroko rozumiana medycyna katastrof i sytuacji zagrożenia. Tego nie ma ani na studiach, ani w stażu, a obecna sytuacja geopolityczna jasno pokazuje, że takie kompetencje są potrzebne. Po drugie – psychiatria. Liczba pacjentów z zaburzeniami zdrowia psychicznego rośnie, a lekarze wszystkich specjalności mają z nimi kontakt. Krótkie doświadczenie w oddziale psychiatrycznym lub poradni zdrowia psychicznego byłoby bezcenne.

Reklama

PZ: Które elementy stażu Pana zdaniem są szczególnie wartościowe i powinny pozostać?

AD: Zdecydowanie staż dedykowany – dziś ośmiotygodniowy. To moment, w którym młody lekarz może zweryfikować swoje wyobrażenia o przyszłej specjalizacji. Wielu zmienia decyzję po zderzeniu z rzeczywistością pracy klinicznej. Bez stażu takie korekty następowałyby już w trakcie specjalizacji, generując straty czasu i pieniędzy. Kluczowa jest też interna – królowa nauk medycznych. To tam uczy się myślenia o pacjencie z wielochorobowością.

W ochronie zdrowia brakuje kadr. Jak zachęcić młodych  do zawodu?

PZ: Okręgowa Rada Lekarska w Warszawie prowadzi też liczne działania skierowane do młodych lekarzy. Jakie?

AD: Od początku mojej kadencji postawiliśmy na realne włączenie młodych w działania samorządu. Rozwijamy Komisję Młodego Lekarza, program „Izba dla Studenta”, organizujemy uroczyste rozdanie skierowań na staż i kick-off meeting dla lekarzy stażystów – wydarzenie edukacyjno-integracyjne z wykładami z prawa medycznego i systemu ochrony zdrowia. Oferujemy realne benefity: OC w składce, dofinansowanie kursów, wydarzenia rodzinne. Skala naszej Izby sprawia, że mówimy o setkach, a często tysiącach uczestników.

Reklama

PZ: Jak młodzi lekarze reagują na te inicjatywy?

AD: Bardzo dobrze. Widzą, że samorząd to nie abstrakcja, tylko realne wsparcie. Prowadzimy ankiety, dostosowujemy ofertę Izby do ich potrzeb. Uruchomiliśmy nawet pilotażowy program zatrudniania studentów ostatnich lat  w Izbie w okresie wakacji. To był strzał w dziesiątkę: świeże spojrzenie dla nas, pozytywna energia dla zespołu i realna edukacja samorządowa dla nich.

PZ: Na koniec – jaki jest główny przekaz apelu ORL w sprawie stażu podyplomowego?

AD: Staż to nie koszt liczony w milionach, tylko inwestycja w bezpieczeństwo pacjentów i stabilność systemu. Jeśli z niego zrezygnujemy, koszty i tak się pojawią – tylko później, w postaci rezygnacji ze specjalizacji, błędów, chaosu organizacyjnego. Apelujemy o jedno: utrzymać staż podyplomowy i mądrze go zreformować, zamiast likwidować coś, co pełni fundamentalną rolę w kształceniu lekarzy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/01/2026 10:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości