Nie ma różnicy zdań pomiędzy największymi organizacjami reprezentującymi pielęgniarki i położne. Przeciwko zaproponowanym przez Ministerstwo Zdrowia zmianom w systemie kształcenia protestuje samorząd pielęgniarek i położnych, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, a także Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie. Dlaczego środowisko nie chce powrotu liceów medycznych?
Środowisko pielęgniarek i położnych wyraża zaniepokojenie i sprzeciw dla podejmowanych przez rząd zamierzeń dotyczących zmiany standardów kształcenia w zawodzie pielęgniarki – czytamy we wspólnym stanowisku NIPiP, OZZPiP i Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa.
Jedynym niechlubnym okresem w kształceniu zawodów medycznych w Polsce były lata powojenne, kiedy w celu uzupełnienia deficytu kadr, upowszechniono w formie kursów kształcenie dające uprawnienia asystentki lub pielęgniarki – przypominają organizacje zrzeszające pielęgniarki i położne. Wdrożenie planowanych obecnie przez rząd zmian w kształceniu byłoby powrotem do ówczesnych rozwiązań z lat 50-tych i 60-tych i to jedynie w bloku wschodnim – uważają pielęgniarki.
Licea pielęgniarskie zostały zlikwidowane dlatego, że w tak młodym wieku ludzie nie są w stanie świadomie podejmować decyzji o wyborze przyszłej drogi zawodowej. Do tych wniosków wcześniej doszły też inne kraje. Zgodnie z dyrektywą unijną kształcenie pielęgniarki nie powinno trwać krócej, niż 4600 godzin. Z tego połowa czasu powinna być przeznaczona na kształcenie praktyczne. Nie da się aż tylu godzin kształcenia zawrzeć w programie liceum medycznego, co stoi w sprzeczności z wymogami unijnej dyrektywy – mówiła prezes NiPiP Zofia Małas w rozmowie z Polityką Zdrowotną.
AS
Źródło: NIPiP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!