Reklama

Minister zdrowia na inauguracji roku akademickiego uczelni medycznej

Polityka Zdrowotna
09/10/2023 15:47

Resorty zdrowia oraz edukacji i nauki uwiarygadniają obecnością swoich ministrów nowo otwierane kierunki lekarskie. Odpierają tym samym zarzuty środowiska medycznego, że część uczelni, które właśnie uruchamiają studia medyczne, nie ma zaplecza koniecznego do kształcenia przyszłych medyków.

Minister zdrowia Katarzyna Sójka wzięła udział w poniedziałek w uroczystej inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu Kaliskiego im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Podczas wydarzenia zabrała głos i złożyła życzenia kadrze akademickiej oraz studentom placówki, życząc im sił, zapału i wytrwałości w dążeniu do celu. Towarzyszył jej minister edukacji i nauki. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że 6 października Naczelna Izba Lekarska złożyła zawiadomienie do prokuratury właśnie na tę uczelnię.

Utworzony w 1999 jako publiczna uczelnia zawodowa Akademia Kaliska, 1 października 2023 roku, w drodze ustawy przekształcony w uniwersytet. Od roku akademickiego 2023/2024 (w ramach jednolitych studiów magisterskich o profilu ogólnoakademickim) studenci będą się na nim kształcić także na kierunku lekarskim. 

Reklama

NIL zawiadamia prokuraturę

Z powodu właśnie tego kierunku wokół Uniwersytetu Kaliskiego rosną emocje. Naczelna Izba Lekarska złożyła zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Uniwersytet Kaliski. W ocenie samorządu lekarskiego uczelnia otworzyła kierunek lekarski nie mając odpowiedniej infrastruktury i zaplecza technicznego, a sam program studiów nie został dopasowany do standardów kształcenia.

Czarnek odpowiada

Rektor kaliskiej uczelni prof. Andrzej Wojtyła wydał oświadczenie, w którym poinformował, że  kierunek lekarski na Uniwersytecie Kaliskiem został uruchomiony w oparciu o zgodę Ministra Edukacji i Nauki z dnia 15 grudnia 2022 roku. Zarzuty NIL uznał za szkalujące.

Reklama

- Bezczelność Naczelnej Izby Lekarskiej nie zna granic. NIL powinna się skupić się na tym, jak zrobić, żeby pacjenci w Polsce mieli w najbliższej przyszłości dostęp do lekarza a nie węszyć – komentował sprawę zawiadomienia prokuratury w poniedziałek w Kaliszu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek dla PAP.

Obecna na uroczystości minister zdrowia Katarzyna Sójka wyraziła zdziwienie, że podczas spotkań z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej, nigdy nie usłyszała od niego jakiekolwiek uwagi  dotyczącej uczelni kaliskiej.

Reklama

- Najważniejsze jest to, że Uniwersytet Kaliski będzie kształcił lekarzy. W Wielkopolsce mamy jedną z mniejszych ilości lekarzy przypadających na pacjentów. Wielkopolska południowa potrzebuje lekarzy - powiedziała Katarzyna Sójka.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lek.Antoni Kisło - niezalogowany 2023-10-19 13:31:32

    Fatalne skojarzenie.Pani Minister nie zna innych uczelni Medycznych do otwarcia roku akademickiego tylko wbrew Naczelnej Radzie Lekarskiej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2023-11-02 08:40:08

    Co za ignorancja i bezrozumne wycie przebija przez większość komentarzy na forum. 1. Któż to jest tak bardzo niezadowolony z otworzonych nowych kierunków studiów? Przez 40 lat zajmowałem się przygotowaniem do studiów medycznych. Przed 2005 od 5% do 20% przyszłych studentów medycyny dostawało się wyłącznie za łapówkę na Akademię Medyczną, a następnie za łapówki zdawali egzaminy w kolejnych sesjach. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych (chyba) Kurier Lubelski opublikował "cennik" za zdanie egzaminów i inicjały egzaminatorów. W wielu uczelniach ( studiowałem na czterech) bardzo długo utrzymywały się zwyczajowe datki związane ze zdaniem egzaminu do końca lat dziewięćdziesiątych. Ze względu na to, że jednocześnie uczyłem w szkole średniej mogę uczciwie powiedzieć, że uczniowie o których piszę bardzo często mieli kłopoty ze zdaniem z klasy do klasy lub ze zdaniem matury, a tu nagle bach! i już studiuje medycynę - taki geniusz. Nowa matura wszystko to zmieniła, tylko najinteligentniejsi ludzie i najbardziej pracowici trafiają na studia medyczne, dziwnych przyjęć oceniam na mniej niż 1%. 2. W latach siedemdziesiątych medycynę w Polsce można było skończyć ZAOCZNIE!!!, w ramach studiów uzupełniających, dla lekarzy nie posiadających wyższego wykształcenia. ( BYLI TACY!) 3. Byłem absolwentem trzech kierunków studiów państwowych, a pięć lat temu zapisałem się na prywatne studia o specjalności medycznej z czystej ciekawości, Rzeczywiście jest różnica, ale nie aż tak duża. Na uczelniach Państwowych bardziej chodziło o wymagania i co za tym idzie studiowanie - czytaj rzucasz na szalę przed egzaminem całe swoje umiejętności i wiedzę, a wynik egzaminu jest niepewny. Na studiach Prywatnych bardziej chodzi o nauczanie. Uczelnie prywatne mają z góry położony nacisk na jak najbardziej solidne sprawdziany (kolokwia), wiec spotkani przeze mnie nauczyciele akademiccy dużo więcej serca wkładali w przygotowanie materiałów dla studentów, mniej wydziwiali na zajęciach , a bardziej uczyli. 4. Przypominam, że na końcu drogi studenta medycyny jest egzamin lekarski LEK, który żeby zdać trzeba uzyskać ok 50% punktów. Wśród najlepiej zdających jest też jedna uczelnia prywatna . Nadmieniam, że przeciętny śmiertelnik odpowiadając na 200 pytań w 4 godziny, uzyskuje wynik czysto statystyczny zgony z rozkładem Bernouliego, czyli 20%.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości