Nie wszyscy mamy taki sam poziom glukozy, ale co decyduje o tym, czy rozwinie się u nas cukrzyca? Joanna Zielewska, dietetyczka i psychodietetyczka, wyjaśnia, jak geny, codzienne nawyki i przewlekły stres wpływają na nasze zdrowie metaboliczne. Czy to tylko kwestia poziomu glukozy, czy także naszych wyborów życiowych?
Joanna Zielewska, autorka książki "Glukozowy zawrót głowy. Naukowo i życiowo o cukrze": Nie wszyscy jesteśmy jednakowi - nasze różnice dotyczą wszystkich obszarów i procesów zachodzących w organizmie: możemy mieć różne tempo przemiany materii, ciśnienie krwi, mikrobiotę jelit czy właśnie poziom glukozy. Zauważmy, że nie ma jednej liczby określającej prawidłowy poziom glukozy we krwi, tak jak i wielu innych parametrów, które opisują, jak funkcjonuje organizm. Mamy widełki (w przypadku glukozy na czczo to 72–99 mg/dl) i w nich nasz „osobisty” wynik powinien się zmieścić.
Przy okazji warto podkreślić, że osoby, które od zawsze mają wynik bliżej dolnej granicy - bo tak zaprogramowała je natura - wcale nie są mniej zagrożone cukrzycą niż te, u których od wielu lat wynik niezmiennie oscyluje blisko górnej granicy normy.
JZ: Regularnie badanie poziomu glukozy we krwi najlepiej nie rzadziej niż raz w roku, pozwolą w porę zauważyć tendencję wzrostową. Jeśli po latach, kiedy poziom cukru we krwi utrzymywał się na stabilnym poziomie i nagle zaczyna rosnąć, warto ze swoim lekarzem poszukać przyczyny. Może być ich wiele, nie tylko zmiany w diecie.
Na to, jakie to są wartości i jak będą się zmieniały w ciągu całego życia, ma wpływ mnóstwo czynników, chociażby geny. W spadku po rodzicach i dziadkach dostajemy warianty genów, które wpływają na poziom glukozy, a niektóre z nich mogą zwiększać ryzyko cukrzycy - to naprawdę potężna siła: w ok. 50 proc. zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy typu 1 i aż do 70 proc. do wystąpienia cukrzycy typu 2 (gdy oboje rodzice chorują na cukrzycę, ryzyko wynosi 100 proc.).
JZ: Takim wyzwalaczem skłonności zapisanych w genach są liczne czynniki, które można ująć jako styl życia. Poza dietą (wysokokaloryczną, bogatą w cukier, sztuczne słodziki i tłuszcze trans, monodietami i jedzeniem na okrągło) są to:
nadmierne odchudzanie się lub przejadanie, w tym zaburzenia odżywiania takie jak bulimia, anoreksja, ortoreksja. Organizm długo „pamięta” także te, od których minęło wiele lat.
Poza tym zaburzeniom przemiany cukrów sprzyja zbyt krótka nocna regeneracja (za mało godzin snu sprzyja otyłości, a otyłość sprzyja insulinooporności), deficyt ruchu, siedzący tryb życia, zbyt intensywne i zbyt częste treningi, używki. Także działanie niektórych hormonów, np. hormonu stresu, kortyzolu, zażywanie pewnych leków szczególnie w nadmiarze i na własną rękę - im więcej takich czynników, tym wyższe ryzyko, że rozwinie się cukrzyca. I to niezależnie od tego, jaki w poziom glukozy we krwi wyposażyła nas natura. Nie ma zatem szczęściarzy, którzy nie są na cukrzycę narażeni.
JZ: Cukrzyca może rozwinąć się bardzo szybko, gdy kilka niekorzystnych czynników się nałoży - pojawi się choroba jelit, które są częścią układu odpornościowego, zaczniemy intensywnie trenować, spadną na nas stresogenne sprawy osobiste. To wszystko zaburzy najbardziej książkowy poziom glukozy we krwi.
Ciekawostka: Chrapanie, pozornie niezwiązane z cukrzycą niesie za sobą ryzyko hipoksji – niedoboru tlenu w tkankach. Z czasem powoduje stres niedotlenionych tkanek. W odpowiedzi nadnercza produkują kortyzol. Przewlekle utrzymujący się w organizmie nadmiar hormonu stresu jest przyczyną rozwoju insulinooporności, a potem także cukrzycy typu 2.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze