Powódź może przyczynić się w Polsce do wystąpienia wielu zagrożeń epidemiologicznych, o czym szeroko debatują przez ostatnie dni lekarze. Jednym z nich jest tężec, którego bakterie znajdują się w wymytej glebie oraz w zanieczyszczeniach, które razem z sobą niesie woda powodziowa. O tym, jak dbać o swoje zdrowie w tym czasie, mówił dla RMF FM Główny Inspektor Sanitarny - dr Paweł Grzesiowski.
O tym, że powódź jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia mówi się w ostatnich dniach coraz częściej. Epidemiolodzy podkreślają, że wody powodziowe, zalewając tereny Południowo-Wschodniej Polski, miały kontakt z wieloma rzeczami, dlatego też mogą przenosić różne bakterie oraz wirusy.
O niebezpieczeństwie, jakie niesienie woda powodziowa, mówił na antenie RMF FM Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski.
- Przede wszystkim naniesione przez wodę powodziową resztki i zanieczyszczenia kumulują wszystko to, czym skażona była woda, więc można powiedzieć, że to tak naprawdę rozcieńczone szambo. I musimy mieć świadomość, że te osady, które pozostały przez naniesione przez wody powodziowe, też są takimi osadami, można powiedzieć zawierającymi resztki szamba.
Reklama
GIS dodał, że kontakt z tą wodą może prowadzić do wielu niebezpieczeństw, w tym zakażeń i chorób, które mogą ujawnić się dopiero po pewnym czasie.
- Jeżeli mówimy o szambie, czyli o ściekach biologicznych, chemicznych, odpadach różnego rodzaju, no to jest to niebezpieczne. Sama woda powodziowa jest niebezpieczna, ale tutaj mamy taki mechanizm rozcieńczenia, że ta woda płynie, jest jej dużo, więc kontakt krótkotrwały skóry z wodą nie jest aż tak toksyczny. Natomiast gdyby ktoś napił się takiej wody czy użył jej dla zwierząt, to trzeba się spodziewać, że dojdzie do zatrucia - podkreślił Paweł Grzesiowski.
Reklama
Główny Inspektor Sanitarny zwrócił uwagę na ryzyko zakażeń i zaapelował do osób sprzątających po powodzi, by zachowały szczególną ostrożność. Podkreślił, że każdy kontakt z zanieczyszczoną wodą wymaga odpowiednich środków ochrony, takich jak rękawice i odzież ochronna. Przypomniał też, że wiele chorób zakaźnych ma długi okres wylęgania.
- Troszkę za wcześnie jeszcze na jakieś oceny, ponieważ pamiętajmy, że choroby zakaźne mają swój okres wylęgania. Jakieś salmonellozy, dury brzuszne czy inne tego rodzaju choroby wynikające z bakterii jelitowych - potrzebujemy kilka dni, żeby one się ujawniły – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.
Reklama
Zwrócił też uwagę, że wiele osób dopiero po opadnięciu emocji, zacznie zwracać uwagę na swoje zdrowie.
- Mogą zacząć zgłaszać się do lekarzy. Także spodziewamy się większej ilości zatruć pokarmowych.
Doktor Paweł Grzesiowski wspomniał również o możliwym ryzyku zakażeń tężcem.
- Pamiętajmy, że w glebie, w zanieczyszczeniach, może być laseczka tężca, a to jest bardzo niebezpieczna choroba. Jeśli dochodzi do skaleczenia, to przez tę ranę bakteria tężca może dostać się do naszego organizmu i tu przychodzą z pomocą szczepienia. Mamy w tej chwili zabezpieczone szczepionki dla osób, które uległy takiemu urazowi. Zarówno Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Opolu, jak i we Wrocławiu, mają zaopatrzenie w te szczepionki – powiedział dr Paweł Grzesiowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze