Badanie kleszcza nie może być podstawą dla decyzji terapeutycznych wobec pacjenta. Nieprawidłowości stanowią o naruszeniu zbiorowych praw pacjenta do świadczeń zdrowotnych - napisał Rzecznik Praw Pacjenta, przypominając, by nie traktować wyniku tego badania jako diagnozy.
Wiele osób zadaje pytanie, po co zimą mówić o kleszczach? Powód jest taki, że w dzisiejszych warunkach ocieplającego się klimatu te małe pajęczaki są aktywne już cały rok.
- W warunkach laboratoryjnych udowodniono, że śmiertelność kleszczy wzrasta w niskich i wysokich temperaturach. Kleszcz I. ricinus może przetrwać 24 godziny w temperaturze ok. -20 ° C, a nawet do 30 dni w temperaturze -10 °C, choć śmiertelność nienapitych larw i nimf, będących w okresie diapauzy jest w tych warunkach wysoka. Aktywność postaci dorosłych pojawia się w temperaturze >5°C, aktywność nimf w temperaturze >8°C - można przeczytać na stronach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH.
Reklama
Wychodząc z psem i spacerując po trawniku można "zgarnąć" go na nogawkę, a potem kleszcz może znaleźć sobie drogę do naszej skóry i wbić się w nią. Choć scenariusz ten wydaje się mało realistyczny, to późną zimą i wczesną wiosną zdarzają się takie przypadki. Niektóre osoby, znające zagrożenie płynące ze strony kleszczy, próbuje się dowiedzieć, czy kleszcz, który ich ugryzł nie przenosi np. boreliozy.
Kleszcz usunięty ze skóry, włożony do fiolki, wysłany lub zaniesiony do badania, a potem alarmujący wynik - kleszcz był zakażony boreliozą. Tymczasem Rzecznik Praw Pacjenta przypomina, że "badanie kleszcza na obecność patogenów chorób transmisyjnych nie jest badaniem diagnostycznym, nie potwierdza zakażenia pacjenta boreliozą, badanie to nie może być podstawą dla żadnych decyzji terapeutycznych wobec pacjenta. Te powinny być oparte przede wszystkim na objawach klinicznych oraz wynikach badań serologicznych z krwi pacjenta:. Dodatkowo ostrzega, iż "badanie materiału zwierzęcego nie wchodzi w zakres czynności medycyny laboratoryjnej, zgodnie z ustawą z dnia 15 września 2022 r. o medycynie laboratoryjnej, a więc tego rodzaju badania w ogóle nie powinny być przeprowadzane w medycznych laboratoriach diagnostycznych wykonujących badania dla ludzi".
Do rzecznika wpływały sygnały o oferowaniu i wykonywaniu w medycznych laboratoriach diagnostycznych prowadzonych przez podmioty wykonujące działalność leczniczą badań kleszczy pod kątem boreliozy - czytamy w komunikacie RPP, - Mając wątpliwości co do możliwości wykonywania badań materiału zwierzęcego w laboratoriach wykonujących badania dla ludzi oraz w ogóle jakąkolwiek wartość takiego badania dla leczenia pacjenta, Rzecznik Praw Pacjenta wszczął kilkanaście postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów, a w ich ramach zgromadził i uzyskał: stanowisko Ministerstwa Zdrowia, opinie konsultantów wojewódzkich w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa wielkopolskiego oraz dla województwa mazowieckiego i stanowisko Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.
W wyniku tych konsultacji RPP uważa, że "leczenie boreliozy przy zastosowaniu wielomiesięcznych antybiotykoterapii (wytyczne ILADS) jest niezgodne z aktualną wiedzą medyczną".
– Należy wskazać, że etap leczenia danego schorzenia powinien być poprzedzony właściwym ustaleniem, rozpoznaniem tego schorzenia w celu wdrożenia odpowiedniej – bezpiecznej i skutecznej – terapii – wskazuje Biuro RPP w komunikacie.
- Kiedy pacjent przynosi kleszcza, który go ukąsił, to jest odwrócenie ról. My mamy leczyć człowieka, a nie kleszcza, prawda? I to, że kleszcz był zakażony, nie oznacza, że on zakazi nas, a niestety często takie wnioski są wysuwane – mówi dr n. med. Paweł Grzesiowski, specjalista w zakresie diagnozowania i leczenia boreliozy.
To kolejny komunikat, jaki wydaje RPP w sprawie diagnostyki boreliozy w Polsce. Dotychczas wielokrotnie wypowiadał się już w sprawie stosowania tzw. metody ILADS (International Lyme and Associated Disease Society - ILADS). W swoich decyzjach Rzecznik Praw Pacjenta nakazał zaniechania stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Decyzjom nadano rygor natychmiastowej wykonalności, a brak ich wykonania będzie skutkował nałożeniem kary pieniężnej do 500 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze