Szpitale Przyjazne Wojsku oraz budowa wojsk medycznych to cenne inicjatywy obecnego rządu – powiedział w czwartek w Nowym Mieście nad Pilicą minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, wojska medyczne stają się faktem i wymagają ścisłej współpracy z cywilną służbą zdrowia.
Szef MON zaznaczył, że program „Szpitale Przyjazne Wojsku” jest jego autorskim pomysłem, wdrożonym w resorcie obrony za rządów obecnej koalicji.
– Nasi poprzednicy nie postawili na odbudowę wojskowej służby zdrowia, która dziś wymaga dużego dofinansowania. My inwestujemy – zarówno w Instytut Medyczny przy ul. Szaserów, jak i w szpitale wojskowe w całym kraju – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Minister zwrócił uwagę, że budowa wojsk medycznych to zupełnie nowa inicjatywa.
[news:2168141
– Nikt wcześniej nie rozpoczął systemowej budowy tej dziedziny, obejmującej medycynę pola walki i medycynę katastrof, silnie osadzonej w trzeciej co do wielkości armii NATO, czyli w polskiej armii – podkreślił.
Reklama
Dodał, że rozwój wojsk medycznych wymaga współdziałania z cywilnym systemem ochrony zdrowia.
W czwartek Kosiniak-Kamysz uczestniczył w przekazaniu sprzętu dla Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Nowym Mieście nad Pilicą, pozyskanego w ramach programu „Ochrona Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026”. Lokalny szpital 20 października 2025 r. dołączył do programu MON „Szpitale Przyjazne Wojsku”.
– Dziękuję, że jesteście w elitarnej grupie Szpitali Przyjaznych Wojsku. Spośród kilku tysięcy placówek medycznych w Polsce tylko nieco ponad sto rzeczywiście spełnia te kryteria – powiedział szef MON.
Reklama
Wicepremier podkreślił, że obrona cywilna i ochrona ludności są potrzebne w całej Polsce.
– Nie tylko tam, gdzie rządzą środowiska nam bliższe, ale wszędzie, gdzie jest taka potrzeba. To zasadnicza różnica w porównaniu z poprzednimi ośmioma latami, gdy przyznawanie środków często miało charakter polityczny, a nie merytoryczny – zaznaczył.
Kosiniak-Kamysz, który przyjechał do Nowego Miasta nad Pilicą z opóźnieniem z powodu wcześniejszego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim, przeprosił zgromadzonych i podkreślił znaczenie współpracy między rządem a prezydentem.
– Poświęcam temu dużo czasu. Łączenie różnych środowisk bywa niepopularne, a nawet politycznie nieopłacalne, ale jest patriotyczne i w dłuższej perspektywie przynosi dobre efekty – powiedział. – Niektórzy chcieliby wojny polsko-polskiej, a ja będę szukał tego, co Polaków łączy: budowy silnej, bezpiecznej i dobrze rozwijającej się Polski – dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze