Reklama

Naruszenie godności pacjentki w szpitalu: analiza Rzecznika Praw Pacjenta, lekarze krytykują działania policji

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec uznał, że doszło do naruszenia praw pacjenta przez niektóre podmioty uczestniczące w udzielaniu świadczeń zdrowotnych Pacjentce. Ponadto, w ocenie Rzecznika, za nieakceptowalne należy uznać działania funkcjonariuszy policji, podejmujących czynności służbowe, niezwiązane bezpośrednio z udzielaniem pomocy medycznej Pani Joannie.

Zdarzenie z panią Joanną zostało szeroko opisane w mediach, jako naruszenie godności osobistej oraz intymności pacjentki. Sprawa zbulwersowała cała Polskę ze względu na wydarzenia, które spotkały pacjentkę, zgłaszającą się do lekarza po pomoc medyczną. Pani Joanna skontaktowała się ze swoim lekarzem psychiatrą, mówiąc że bardzo źle się czuje psychicznie. Wspomniała, że dokonała aborcji (przyjęła specjalne leki). Lekarka poinformowała o tym fakcie policjantów. Najpierw przyjechali do pani Joanny na SOR, potem eskortowali ją do szpitala z oddziałem ginekologicznym. Zmuszono ją dwukrotnie do rozebrania się, dokonano rewizji, a na koniec zabrano jej telefon i laptop.

Reklama

Sprawa pod lupą lekarzy i RPP

Do sprawy odniosła się Naczelna Izba Lekarska i Rzecznik Praw Obywatelskich. Działania z urzędu podjął też Rzecznik Praw Pacjenta. RPP analizował proces udzielenia świadczeń zdrowotnych na każdym etapie - począwszy od wykonanego przez Pacjentkę telefonu do lekarza psychiatry, a na wypisie ze szpitala skończywszy. W piątek na stronie RPP opublikowano komunikat po przeprowadzonej kontroli.  

Kto tłumaczył się w sprawie pani Joanny?

Rzecznik swoją opinię wydał na podstawie materiału dowodowego, który obejmował m.in. dokumentację medyczną, protokół ze zbadania sprawy na miejscu przez pracowników Biura Rzecznika Praw Pacjenta w podmiotach leczniczych, a także wyjaśnień lekarza udzielającego świadczeń zdrowotnych pani Joannie podczas rozmowy telefonicznej, wyjaśnień Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką i Miejskiego Szpitala Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie. O informację poproszono również Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie, Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie i Krakowskie Pogotowie Ratunkowe. Urzędnicy Biura RPP rozmawiali też z pacjentką i jej pełnomocnikiem. Zasięgnęli opinii prof. dr. hab. n. med. Piotra Gałeckiego, konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. W sprawie wypowiedziała się też dr Monika Sadowska, konsultant wewnętrzny Rzecznika, biegła sądowa m.in. w zakresie opieki ginekologiczno-położniczej. Informację przedstawił również Małopolski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia.

Reklama

Co ustalił RPP?

Jak podano w komunikacie Biura RPP, w tej sprawie Rzecznik stwierdził naruszenie praw pacjentki do: świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością (art. 8 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zwanej dalej „ustawą”) przez Krakowskie Pogotowie Ratunkowe oraz tajemnicy informacji (art.13 ustawy) przez lekarza psychiatrę, prowadzącego indywidualną praktykę lekarską.

Rzecznik ocenił postępowanie lekarza psychiatry w trakcie rozmowy telefonicznej z pacjentką.

- Lekarz w sposób prawidłowy, z poszanowaniem prawa do intymności i godności Pacjentki poinformował Dyspozytornię Medyczną o zaistniałej sytuacji. Lekarz, przekazując informacje funkcjonariuszowi policji, kierował się dobrem nadrzędnym, przez które należy rozumieć zdrowie i życie Pacjentki. Obowiązkiem lekarza było jednak zachowanie w tajemnicy danych wrażliwych Pani Joanny podczas rozmowy telefonicznej z funkcjonariuszem policji. Prawidłowym było przekazanie informacji o miejscu zamieszkania oraz problemach ze zdrowiem psychicznym, w tym o wyrażaniu przez pacjentkę myśli samobójczych. Pozostałe informacje nt. zdrowia pacjentki udzielone policji wykraczały poza zakres niezbędnych informacji, co jednoznacznie stanowi o naruszeniu prawa pacjenta do tajemnicy informacji z nim związanych. Przedstawione przez Rzecznika stanowisko zostało poparte opinią Pana Prof. dr. hab. n. med. Piotra Gałeckiego, Konsultanta Krajowego w dziedzinie psychiatrii - czytamy w komunikacie RPP.

Reklama

"Za pośrednictwem mediów Naczelna Izba Lekarska poinformowała, że wobec ujawnionej sytuacji, która spotkała Panią Joannę „prowadzi postępowanie wyjaśniające”. Wobec tego, Rzecznik przesłał do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej swoje stanowisko. Należy podkreślić, że o ewentualnym naruszeniu zasad wykonywania zawodu będą decydowały odpowiednie organy samorządu lekarskiego" – napisano w komunikacie RPP.

Pogotowie też złamało zasady

W postępowaniu Zespołu Ratownictwa Medycznego krakowskiego Pogotowia Ratunkowego Rzecznik również dopatrzył się nieprawidłowości.

Reklama

- Członkowie Zespołu Ratownictwa Medycznego Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, niezwłocznie po dotarciu na miejsce, dokonali oceny stanu zdrowia Pani Joanny. Zadbali przy tym o komfort psychiczny Pacjentki oraz poszanowanie jej intymności i godności, zwracając się do funkcjonariuszy policji z prośbą o wyłączenie kamer nasobnych, noszonych w czasie udzielania czynności ratunkowych. Nieprawidłowości dotyczyły natomiast decyzji o przetransportowaniu Pacjentki przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala, który nie posiadał oddziału ginekologiczno-położniczego. Decyzja o przetransportowaniu pacjentki do danego szpitala, powinna być oparta o rzetelnie przeprowadzony wywiad medyczny oraz badanie fizykalne – informuje Rzecznik w komunikacie.

Szpitale zachowały się właściwie, policjanci nie

Zarówno postępowanie 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego jak i Miejskiego Szpitala Specjalistycznego w Krakowie zostało uznane za prawidłowe. Zastrzeżenia Rzecznika budzi jednak zachowanie policjantów, którzy przyjechali w sprawie pani Joanny.

Reklama

- Mając na uwadze myśli samobójcze, o których informowała pacjentka, nie budzi wątpliwości zasadność podjęcia działań w tej sprawie przez policję, jako organ dbający przede wszystkim o bezpieczeństwo obywateli. Współpraca policji z służbami ratunkowymi powinna być jednak ukierunkowana na pomoc pacjentowi w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego oraz zabezpieczenie pracy personelu medycznego i innych osób - informuje Biuro RPP.

"W związku z czynnościami realizowanymi przez funkcjonariuszy policji, prawo do prywatności oraz poszanowania intymności i godności Pani Joanny nie zostało uszanowane i właściwie zrealizowane. Ocena ta dotyczy sytuacji, w której funkcjonariusze policji w trakcie hospitalizacji pacjentki podjęli działania interwencyjne, mimo że ich obecność nie była niezbędna dla udzielenia pacjentce świadczeń zdrowotnych. Ustalono, że takiej potrzeby nie zgłaszał nikt z personelu medycznego udzielającego świadczeń zdrowotnych pacjentce (tj. Krakowski Zespół Ratownictwa Medycznego, 5 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Krakowie oraz Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza w Krakowie) – wyjaśnia w komunikacie RPP.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości