Reklama

Prof. Marcin Matczak wraca do DZP

- Trzeba powiedzieć jasno, jednoczesne odejście kilku prawników z jednej praktyki to sytuacja niecodzienna. Takie transfery zdarzają się rzadko, szczególnie w obszarze life sciences – potwierdza w rozmowie z politykazdrowotna.com prof. Marcin Matczak, który zakładał dział DZP zajmujący się farmacją i medycyną i kierował nim przez kilkanaście lat.

Prof. Marcin Matczak w 2015 r. swoją działalność skierował na działania publiczne, związane z kryzysem praworządności, a zarządzanie stworzoną przez siebie praktyką w DZP przekazał pozostałym partnerom. Obecnie zdecydował się wrócić, aby odbudować zespół.

Chce umożliwiać dialog prawodawcy z rynkiem farmaceutycznym - zastrzega M. Matczak. 

– Po odejściu 4 partnerów w zespole life sciences i compliance udało nam się wraz z kierownictwem firmy szybko i sprawnie zapanować nad sytuacją. W efekcie większość prawników zdecydowała się z nami zostać.- W tej chwili zespół liczy 19 osób – mówi Mateusz Mądry, aktualny szef zespołu life sciences w DZP, który powrócił do kancelarii po 3 latach współpracy z  londyńską centralą farmaceutycznej firmy Astellas.

Reklama

Mateusz Mądry, szef praktyki life sciences w DZP

Prof. Marcin Matczak zaznacza, że w Polsce usługi prawne dla firm farmaceutycznych i medycznych świadczą w większości polskie kancelarie i mniejsze butiki prawne. Część tych osób, które zakładały kancelarie butikowe, odeszło wcześniej z międzynarodowych kancelarii sieciowych. W tej chwili na rynku usług prawnych dla farmacji i medycyny działa około 8 - 10 dużych, polskich kancelarii oraz ok. dwie sieciowe. To wśród nich firmy farmaceutyczne wybierają swoich mniej lub bardziej preferowanych doradców.

Reklama

- Owszem, relacje osobiste zawsze pomagają, ale kluczowa pozostaje dobra znajomość branży i procesów, które zachodzą w firmach farmaceutycznych. Dlatego kiedy zaczynałem pracę z wieloma klientami, pokazywali mi swoje biura i fabryki, bym zrozumiał specyfikę ich działania – podkreśla M. Matczak.

Po odejściu części prawników kilka firm farmaceutycznych już zmieniło lub zapowiedziało DZP ograniczenie zakresu prac.

- Ale mamy też dużo komunikatów, które potwierdzają, że mimo zmian nasze ustalenia pozostają w mocy. Część z klientów wskazało nawet, że jest zainteresowana zacieśnieniem współpracy. To wynika też z przywiązania i zaufania do całej organizacji. Na rynku farmaceutycznym jest grupa ludzi, którzy nam ufają, którzy chcą z nami pracować – mówi Mateusz Mądry.

Reklama

Marcin Matczak wspomina, że zaczynał pracę w branży prawniczej w 1999 roku, był to też czas, kiedy kształtowało się prawo farmaceutyczne.

– W drugiej dekadzie lat dwutysięcznych DZP miało największą praktykę life sciences na rynku, liczącą prawie 40 prawników. Po 2015 roku, kiedy zacząłem się zajmować innymi kwestiami, czyli konstytucyjnymi, administracyjnymi, dokonaliśmy sukcesji. Zarządzanie praktyką przekazałem Michałowi Czarnuchowi i Tomaszowi Kaczyńskiemu, którzy są moimi wychowankami – wspomina M. Matczak

Reklama

W tym czasie praktyka DZP opierała się na 3 partnerach. Byli nimi właśnie M. Matczak, M. Czarnuch i T. Kaczyński. Wspierało ich oczywiście wielu innych prawników na szczeblach senioralnych. W ostatnich latach – kiedy praktyką kierowali już Michał Czarnuch i Tomasz Kaczyński - ważni eksperci zaczęli jednak odchodzić z DZP Był wśród nich m.in. Mateusz Mądry, który miał za sobą pracę w ministerstwie, w RPL (Rejestracji Produktów Leczniczych – przyp. red.), w Europejskiej Agencji Leków, później w centrali Astellas na Europę;  Ernest Jędrzejewski, który teraz jest szefem prawników amerykańskiej firmy biotechnologicznej, Tomasz Kubicki, teraz prawnik w Eli Lilli i Piotr Najbuk, obecnie w Astra Zeneca.

- Nagle powstała luka w absolutnie newralgicznym punkcie zespołowej piramidy, czyli zaraz pod partnerami, wśród tych,  którzy na co dzień pracują z klientami. Moim zdaniem to był błąd ówczesnych zarządzających life sciences  DZP. Ponieważ zajmowałem się kwestiami kryzysu konstytucyjnego, nie miałem wpływu na to, że w zespole  dzieje się coś złego. – ocenia prof. M. Matczak.

Reklama

 

- Nie chciałem, aby zbudowana przeze mnie praktyka traciła pozycję. Dlatego, zaprosiłem do powrotu do kancelarii Mateusza Mądrego. I cieszę się bardzo, że postanowił wrócić. To nowy lider, który ma doskonałe relacje biznesowe, zna rynek, rynek zna jego. Ma też moje pełne wsparcie. To też nie jest tak, że ja teraz nagle przestanę być profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Prowadzę tam dwa projekty badawcze, jestem też aktywny publicznie. Jednocześnie  nie zamierzam objąć żadnego stanowiska politycznego – zaznacza Marcin Matczak.

Reklama

Moim zdaniem po 8 latach braku dialogu społecznego z władzą wraca dobry czas dla usług prawnych w sektorze farmacji. Branża farmaceutyczna, jako branża bardzo mocno regulowana, będzie coraz bardziej potrzebowała ludzi, którzy znają farmację i znają się na tworzeniu prawa. Mamy teraz dużą nowelizację ustawy refundacyjnej, mamy dyskusję regulacyjną dotyczącą apteki dla aptekarza 2.0. związaną także z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, jest też skarga do Komisji Europejskiej dotycząca reklamy aptek. Zespół life sciences DZP zawsze łączył doświadczenia branżowe i legislacyjne – teraz będzie to na pewno przydatne – podkreśla M. Matczak.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ciekawe - niezalogowany 2023-12-08 00:00:57

    To bardzo zabawne że prof Matczak uważa ze w kancelarii DZP poza partnerami nie było specjalistów znających branżę a jednocześnie wspomina ze zespół liczył aż 40 osób. Kim byli ci ludzie? Figurantami pracującymi na nazwisko Matczak, Kaczyński i Czarnych? Ciekawe…

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości