Do szpitala w Oleśnicy weszła grupa osób, w tym europoseł Grzegorz Braun, by dokonać tzw. „obywatelskiego zatrzymania” dr Gizeli Jagielskiej – lekarki, która legalnie wykonuje aborcje. Na miejscu była policja, która nie zdecydowała się na zatrzymanie lekarki. Dr Jagielska została zablokowana w sekretariacie, nie mogąc wrócić do pacjentek czekających na porodówce.
W środę, 16 kwietnia 2025 roku, do szpitala w Oleśnicy na Dolnym Śląsku wtargnął Grzegorz Braun, europoseł Konfederacji, razem z grupą osób. Weszli na teren placówki, by dokonać tzw. "obywatelskiego zatrzymania" dr Gizeli Jagielskiej – ginekolożki, która wykonuje legalne aborcje. Mężczyźni żądali jej aresztowania, krzyczeli i wyzywali ją od morderców.
W tym czasie dr Gizela Jagielska była w sekretariacie, gdzie została zablokowana na ponad 50 minut. Jak relacjonowała, nie mogła wyjść do swoich pacjentek czekających na porodówce, a sytuację nazwała "paranoją".
- Byłam w sekretariacie, gdy do szpitala wtargnęli pan Braun z jakimiś ludźmi. Twierdzą, że dokonali obywatelskiego zatrzymania i żądają mojego aresztowania. Stoją i wyzywają mnie od morderców. Policja na razie z nimi rozmawia. A ja od ponad 50 minut jestem zablokowana w sekretariacie, pacjentki na mnie czekają na porodówce, a ja nie mogę do nich pójść. To paranoja - dr Gizela Jagielska powiedziała w rozmowie z portalem OKO.press.
Na miejscu pojawiła się policja, która rozmawiała z uczestnikami zajścia, ale nie zatrzymała lekarki. Około godziny 14:00 Grzegorz Braun opuścił szpital, a dr Gizela Jagielska składała wyjaśnienia funkcjonariuszom.
Gdy Grzegorz Braun wtargnął do szpitala, zaczął szarpać lekarkę i krzyczał, że dokonuje zatrzymania obywatelskiego. Gdy lekarka próbowała się odsunąć, oskarżył ją o naruszenie jego nietykalności. W jego działaniach wspierał go poseł Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej. Oboje uniemożliwili Gizeli Jagielskiej swobodne poruszanie się, a ich współpracownicy przyciskali ją do ściany. Lekarka prosiła o pomoc policję, bo – jak mówiła – nie mogła wrócić do pacjentek.
Grzegorz Braun wywierał presję na policjantach, domagał się zatrzymania lekarki i kontaktował się z komendantem. Policja spisała uczestników zajścia, w tym osoby z organizacji Góralskie Veto, które towarzyszyły politykowi. Na miejscu były też radiowozy, funkcjonariusze w kominiarkach i z zespołu antykonfliktowego. Przed szpitalem wieczorem ma się odbyć demonstracja Młodzieży Wszechpolskiej. Roman Fritz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a Grzegorz Braun zgłosił, że szpital naruszył jego nietykalność cielesną. Gizela Jagielska na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych powiedziała, że wobec niej stosowano rękoczyny i zastraszanie.
Grzegorz Braun ostro skrytykował dr Gizelę Jagielską, oskarżając ją o brak szacunku dla życia i porównując do zbrodniarza wojennego.
- Konstytucyjna równość wobec prawa powinna być zachowywana bez względu na to, czy chodzi o małych czy dużych, tych, co się już urodzili i tych, co jeszcze nie zdążyli tego zrobić. Każdy z nas może znaleźć się w takiej sytuacji, w której będzie bezbronny i wówczas krytyczne dla naszego zdrowia i życia będzie to, kto się nad nami pochyli. Czy będzie to lekarz z piekła rodem, jak pani doktor Gizela Jagielska o mentalności doktora Mengele, czy jednak dobry lekarz, który będzie chciał nas ratować, leczyć. Niektórzy myślą, że sprawa dzieci nienarodzonych ich nie dotyczy. My chcemy, żeby życie ludzkie było w Polsce szanowane, żeby wszyscy byli bezpieczni. Pani doktor w ubiegłym roku wbiła igłę z chlorkiem potasu w serca 9-miesięcznego Felka. Dziś mógł już być niemowlakiem. Jak to jest, że ona tu dalej pracuje? Jak dziś zostanie przywieziona tutaj zdesperowana matka w ciąży, która będzie w sytuacji kryzysowej, będzie może nawet w stanie ograniczonej poczytalności, to pani doktor zamiast pomóc takiej matce i dziecku, też zdecyduje się na śmiertelny zastrzyk? Nikt nie jest bezpieczny, dopóki takie osoby są w pracy – powiedział Grzegorz Braun.
Reklama
Powodem ataków na szpital i dr Jagielską jest sprawa pani Anity, o której napisała „Gazeta Wyborcza”. Kobieta była w 37. tygodniu ciąży, gdy lekarze wykryli poważną wadę płodu. Jak opowiadała, wcześniej medycy bagatelizowali zagrożenie, przekazywali sprzeczne informacje i uspokajali, że nie jest to nic poważnego. Z relacji wynika, że zamiast otrzymać jasną diagnozę, kobieta została nawet umieszczona w szpitalu psychiatrycznym.
Ostatecznie, gdy prawda wyszła na jaw, dr Gizela Jagielska przeprowadziła legalną aborcję na podstawie przepisów, które pozwalają na przerwanie ciąży, gdy istnieje poważne zagrożenie dla zdrowia lub życia matki albo dziecka. Mimo że zabieg był zgodny z prawem, sprawa wywołała burzę w środowiskach prawicowych.
Po publikacjach medialnych prokuratura we Wrocławiu wszczęła postępowanie w tej sprawie. Jak poinformowała rzeczniczka, decyzję podjęto właśnie na podstawie doniesień medialnych. Prawnicy z kolektywu Legalna Aborcja ostro skrytykowali działania śledczych. Adwokat Jerzy Podgórski zaznaczył, że śledztwo może świadczyć o nieznajomości przepisów przez prokuratora lub o subiektywnym ich nadinterpretowaniu.
Ekspert podkreślił, że polskie prawo dopuszcza aborcję nawet w późnym etapie ciąży, jeśli istnieją do tego medyczne przesłanki. A przypadek pani Anity właśnie taki był. Dr Gizela Jagielska wykonała zabieg zgodnie z prawem i po uzyskaniu zgody od krajowego konsultanta. Dziecko miało ciężką postać wrodzonej łamliwości kości.
- Pacjentka miała stosowne zaświadczenie uprawniające do zabiegu przerwania ciąży, było przeprowadzone konsylium w tym zakresie. Fakt, że była to późna ciąża, nie ma tu znaczenia, bo gdy zachodzi przesłanka zdrowotna, ciążę można przerwać w każdym momencie - powiedziała w rozmowie z "Wyborczą" adwokatka Sabrina Mana-Walasek z Prawniczek Pro Abo.
W Polsce przerwanie ciąży jest dozwolone wyłącznie w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osoby w ciąży oraz gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu. Od 2020 roku prawo zostało dodatkowo zaostrzone i inne przesłanki nie uprawniają już do legalnej aborcji.
W przypadku czynu zabronionego aborcja jest możliwa do 12. tygodnia ciąży. Jeśli zagrożone jest życie lub zdrowie osoby w ciąży, termin nie jest ustawowo ograniczony – decyzja należy do lekarzy i jest uzależniona od sytuacji medycznej.
Legalna aborcja w Polsce dopuszczalna jest tylko w dwóch przypadkach: gdy istnieje poważne zagrożenie życia lub zdrowia kobiety w ciąży oraz jeśli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa.
Tak, ale tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia osoby w ciąży. Prawo nie wskazuje sztywnej granicy tygodnia ciąży, jeśli chodzi o ten szczególny przypadek.
Aborcja to zabieg medyczny polegający na przerwaniu ciąży. Wczesne aborcje najczęściej przeprowadza się farmakologicznie, natomiast w bardziej zaawansowanych przypadkach stosuje się metody zabiegowe pod nadzorem lekarza. Wybór metody zależy od tygodnia ciąży i wskazań medycznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam nadzieję, że wspomniana pseudo lekarka została już skazana za przestępstwo. Na pewno my w partii Razem wystosujemyodpowiedni wniosek do prokuratury.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Badania prenatalne dają 100% pewność proszę nie dezinformować innych ludzi. Pani Doktor jest expertem w swojej dziedzinie . Jeżeli nie orientuje się Pan w temacie proszę się nie wypowiadać
dziecko w 9 miesiącu mogło normalnie się urodzić, a matka mogła zrzec się praw do niego. Dziecko porzucone miało by szanse na leczenie, rehabilitacje, życie! może w innej rodzinie. Pani Gizela, następną przesłanką będzie wada wzroku? niedosłuch? kolor skóry, włosów? Zagrożenie życia i zdrowia Dziecka lub Matki !! Zły stan psychiczny bo dziecko jest niedoskonałe to ma być przesłanka?
Zwykła k a nie lekarka
Droga Pani Redaktor, Uwazam, za naduzycie zdanie z Pani tekstu jakoby "...sprawa wywołała burzę w środowiskach prawicowych." Ta sprawa wywolala burze w calym kraju. W glowie kazdego, kto o tym uslyszał. Mysle, ze zszokowala kazdego zwyklego, normalnego czlowieka, ktory ma choc troche empatii w sobie a nie tylko "prawakow". Byc moze nie ma Pani swiadomosci, ze mamy w kraju oprocz "prawakow" i "lewakow" cala rzesze "normalsow", ktorzy nie maja skrajnych pogladow i na rozne sprawy patrzy nieco ostrozniej i z pewnym dystansem. W tak delikatnych sprawach polecalbym powsciagliwosc i ostrozny dobor slow. Nie jest Pani bowiem blogerka, lecz dziennikarka i pewna standardy obowiazuja mimo Pani pogladow. Nie pozdrawiam
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Morderstwo i nic innego
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bardzo dobra inicjatywa posła Brauna
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Radzę autorce tego steku kłamstw odwołanie ich. W przeciwnym wypadku do sądu trafi akt oskarżenia o oszczerstwo i naruszenie dobrego imienia. Cała interwencja poselska została nagrana od początku do końca, są dowody audiowizualne całkowicie przeczące wersji przedstawionej przez autorkę.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mam nadzieję, że wspomniana pseudo lekarka została już skazana za przestępstwo. Na pewno my w partii Razem wystosujemyodpowiedni wniosek do prokuratury.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Badania prenatalne dają 100% pewność proszę nie dezinformować innych ludzi. Pani Doktor jest expertem w swojej dziedzinie . Jeżeli nie orientuje się Pan w temacie proszę się nie wypowiadać