Lekarze nie mogą pracować jednocześnie w szpitalu i prowadzić swoich placówek mających kontrakt z NFZ. W związku z tym zakazem w wielu szpitalach brakuje jednak pediatrów chcących dyżurować, bo wybierają swoje przychodnie. Prawnicy wskazują, że rozwiązaniem może być założenie lecznicy w formie spółki z o.o.
Dzisiejszy rynek pracy daje lekarzom wiele możliwości. Mogą pracować w szpitalach, w przychodniach, rozwijać się naukowo, pracować tylko w trybie weekendowym, biorąc dobrze płatne dyżury w innych miastach itd. Wielu korzysta z tych możliwości i najczęściej chce łączyć prace w różnych podmiotach, także tych mających kontrakt z NFZ. Tu pojawia się problem. Od kilku lat obowiązuje bowiem zakaz podwójnego kontraktowania.
Chodzi o przepis art. 132 ust. 3 oraz art. 133 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Z regulacji tych wynika zakaz podpisywania umów z lekarzem, pielęgniarką, położną i inną osobą wykonującą zawód medyczny lub psychologiem, jeżeli udzielają oni świadczeń opieki zdrowotnej u świadczeniodawcy, który zawarł umowę o udzielanie takich świadczeń z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Oznacza on tyle, że lekarz, pielęgniarka, położna czy psycholog, którzy chcą prowadzić prywatną praktykę lekarską w ramach kontraktu z NFZ, muszą zrezygnować z pracy (świadczenia usług na podstawie innej umowy) np. w publicznym szpitalu, który również ma taki kontrakt.
- Celem tego przepisu jest zabezpieczenie przed tzw. podwójnym kontraktowaniem świadczeń zdrowotnych – chodzi o to, aby NFZ nie płacił dwukrotnie za to samo świadczenie - mówi Sebastian Sikorski, adwokat, dr. nauk prawnych i specjalista ds. prawa medycznego.
Reklama
Wyjaśnia, że nie należy powyższej sytuacji utożsamiać z przypadkiem, w którym na przykład lekarz pracuje, a nie jest właścicielem, w kilku placówkach mających umowę z NFZ, co jest wręcz powszechną praktyką. Wówczas bowiem udziela on jedynie świadczeń w ramach umowy, którą zawarł podmiot leczniczy, w którym pracuje. Tymczasem wielu lekarzy chce pracować w szpitalu mającym kontrakt z NFZ i dodatkowo założyć podmiot leczniczy, który też będzie starał się o umowę z Funduszem.
- Lekarzom, którzy zgłaszają się do mnie po poradę, a podpadają pod zakaz podwójnego kontraktowania, wskazuję, że mogą założyć nowy podmiot, starać się nawet o kontrakt, ale mają jednak ograniczone pole manewru, jeżeli chodzi o wybór formy prawnej dla takiego podmiotu - wskazuje Bartłomiej Achler, adwokat prowadzący kancelarię prawa medycznego.
Reklama
Wskazuje, że w takim wypadku nie wchodzi w grę założenie przez zainteresowanego jednoosobowej działalności gospodarczej, bo dla podmiotu leczniczego nie jest to odpowiednia forma.
– Podobnie niewłaściwa będzie spółka cywilna. Ponieważ nie jest ona odrębnym podmiotem, a zwykłą umową, ewentualny kontrakt Fundusz również zawarłby z lekarzem czy jego wspólnikiem. Byłoby to niedopuszczalne, jeżeli już pracuje on w innej placówce leczącej „na NFZ”. Moim zdaniem jednak zakazu podwójnego kontraktowania nie narusza już prowadzenie podmiotu leczniczego w formie spółki jawnej lub partnerskiej, gdyż obie są odrębnymi bytami prawnymi. Mogą we własnym imieniu nabywać prawa i zaciągać zobowiązania. Pomimo że nie posiadają osobowości prawnej, to stanowią niezależne od wspólników podmioty. Ewentualna umowa z NFZ nie byłaby więc zawierana z lekarzem (lub inną osobą wykonującą zawód medyczny), lecz ze spółką - podpowiada mec. Achler.
Reklama
Część prawników przyjmuje jednak, że spółki jawne i partnerskie jako tzw. spółki osobowe, również mogą być objęte zakazem podwójnego kontraktowania. Stąd też najbezpieczniejszą opcją wydaje się podmiot leczniczy w formie spółki z o.o.
- W tym przypadku nie ma kontrowersji. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest spółką prawa handlowego. Jest tzw. spółką kapitałową i posiada osobowość prawną. Wśród prawników nie ma sporu co do tego, że spółka z o.o. nie jest objęta zakazem podwójnego kontraktowania - dodaje mec. Achler.
Reklama
Podmiot leczniczy utworzony w tej właśnie formie, może kontraktować świadczenia z NFZ nawet wówczas, gdy jej wspólnik (wspólnicy) pracują w innych placówkach, posiadających już kontrakt z funduszem.
Prawnicy tworzą czasem różne koncepcje, aby ułatwić funkcjonowanie branży medycznej w zmieniających się jak w kalejdoskopie przepisach prawa ochrony zdrowia. Niemniej, zakaz podwójnego kontraktowania utrudnia czasem działanie nie tylko samym lekarzom, ale i szpitalom. Jakiś czas temu Związek Powiatów Polskich apelował do ministra zdrowia o zmianę przepisów i zdjęcie z branży medycznej tego obostrzenia.
Zakaz ten nie był przez pewien czas przestrzegany przez NFZ, ale dużo zmieniło się w związku z kontrolą Najwyższej Izby Kontroli. Ta wytknęła bowiem oddziałom wojewódzkim NFZ, że nie przestrzegają art. 132 ust. 3 ustawy, i zalecił zmiany postępowania. W efekcie lekarze rodzinni i specjaliści zaczęli masowo porzucać pracę w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej (SP ZOZ) na rzecz prywatnej praktyki z kontraktem NFZ.
Okazuje się teraz, że przestrzeganie przepisów przez Fundusz, powoduje trudności publicznym świadczeniodawcom, związane z obsadą dyżurów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, która jest przedłużeniem podstawowej opieki zdrowotnej. Problem ten dotyczy zwłaszcza pediatrów, których brakuje we wszystkich województwach.
Polecamy także:
Medycy wędrują pomiędzy szpitalami
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze