Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety ciężarnej przerwanie ciąży jest legalne niezależnie od tygodnia jej trwania. Przepisy nie określają żadnego limitu czasowego w takiej sytuacji – nawet jeśli płód jest zdolny do życia poza organizmem matki.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna odpowiedziała na pytanie Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGiP), które dotyczyło możliwości przerwania ciąży po 24. tygodniu w sytuacji, gdy istnieje realne zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety, ale płód potencjalnie mógłby przeżyć poza jej organizmem. Pytanie wynikało z opisywanego przez media przypadku pacjentki w 36. tygodniu ciąży, u której stwierdzono ciężki stan psychiczny, a u płodu wrodzoną łamliwość kości.
W piśmie z 29 kwietnia Leszczyna zaznaczyła, że obecna ustawa o planowaniu rodziny, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r., nie zawiera już przesłanki dotyczącej ciężkich wad płodu. Natomiast wciąż obowiązuje zapis, który pozwala na przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Nie zawiera on jednak żadnego ograniczenia czasowego.
PTGiP zwróciło uwagę, że po osiągnięciu przez płód zdolności do życia poza organizmem matki, legalna aborcja, choć dopuszczalna ,nie powinna prowadzić do jego celowego uśmiercenia. Lekarze obawiają się, że takie działanie mogłoby być interpretowane jako przestępstwo z art. 152 §3 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność karną za przerwanie ciąży za zgodą kobiety, jeśli płód był zdolny do samodzielnego życia.
Ministerstwo odpowiada jednak, że przepisy karne mają zastosowanie tylko wtedy, gdy doszło do złamania przepisów ustawy, a ta jednoznacznie dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. Wiceminister Wojciech Konieczny podkreślił, że skoro po 2020 roku usunięto przesłankę dotyczącą wad płodu, to również ograniczenie czasowe w kontekście zdolności płodu do życia poza organizmem matki przestało obowiązywać.
Według kolektywu Legalna Aborcja stanowisko ministerstwa jasno potwierdza, że przerywanie ciąży w imię ratowania życia lub zdrowia kobiety jest legalne niezależnie od jej zaawansowania. Aktywistki podkreślają, że to postawa lekarzy, czyli często niechęć do wykonywania zabiegów nawet w granicach prawa, blokuje dostęp do aborcji w Polsce.
Z kolei prof. Piotr Sieroszewski, prezes PTGiP, ocenia, że odpowiedź ministerstwa nie rozstrzyga wszystkich wątpliwości. Jego zdaniem przerwanie ciąży nie oznacza automatycznie śmierci płodu, a przypadek kobiety w 36. tygodniu ciąży budzi poważne pytania etyczne i prawne. Podkreślił, że dziecko miało szansę na przeżycie mimo wady i że prawo wprost zakazuje celowego uśmiercania takiego płodu.
Obecnie w Polsce aborcja jest dopuszczalna wyłącznie w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety oraz gdy powstała w wyniku czynu zabronionego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze