Czy Polska przetrwa w razie konfliktu zbrojnego, jeśli zabraknie leków? Zdaniem ekspertów – nie. Wbrew pozorom, bezpieczeństwo militarne nie zależy dziś wyłącznie od czołgów i rakiet, ale także od... tabletek na nadciśnienie, insuliny i leków przeciwbólowych. I właśnie ich może zabraknąć – alarmuje najnowszy raport „Bezpieczeństwo lekowe Polski w kontekście bezpieczeństwa militarnego Polski i Europy”, przygotowany przez ekspertów Szkoły Głównej Handlowej we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Dane są bezlitosne. Już tydzień po wybuchu wojny w Ukrainie zaczęły się pierwsze problemy z dostępem do podstawowych leków – zarówno dla cywilów, jak i dla żołnierzy. A to był przecież konflikt tuż za naszą granicą, nie bezpośrednie uderzenie w Polskę. Co stanie się, gdy to my znajdziemy się w centrum wydarzeń?
– Musimy się przygotować na zagrożenie dostępności do leków – i to zarówno dla ogółu społeczeństwa, jak i dla armii oraz na wypadek zdarzeń masowych, np. ataku terrorystycznego czy wybuchu – ostrzega prof. Monika Raulinajtys-Grzybek, współautorka raportu.
Reklama
Kluczowe pojęcie w tej dyskusji to API, czyli substancje czynne – najważniejszy składnik każdego leku. I tu zaczyna się problem. Europa niemal całkowicie oddała ich produkcję Azji. Dziś aż 60–70 proc. API pochodzi z Chin i Indii. Co gorsza, 93 substancje nie są dostępne w Europie w ogóle, a 78 nigdy nie było. W praktyce oznacza to jedno – jeśli dojdzie do globalnego kryzysu lub celowej blokady eksportu, zostaniemy bez podstawowych leków.
Autorzy raportu "Bezpieczeństwo lekowe Polski w kontekście bezpieczeństwa militarnego Polski i Europy”, przygotowany przez ekspertów Szkoły Głównej Handlowej we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej, nie mają złudzeń – jeśli chcemy być bezpieczni, musimy jak najszybciej zacząć budować w Polsce i Europie fabryki produkujące składniki leków. Bo dziś uzależnienie od Chin to nie tylko kwestia gospodarki. To kwestia przetrwania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze