Ponad 760 proc wzrost zatruć nikotyną u małych dzieci w zaledwie trzy lata. Tak alarmujące dane przedstawiono w badaniu opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie Pediatrics. Główna przyczyna? Saszetki nikotynowe – nowoczesna, lecz niebezpieczna forma używki, która wygląda jak cukierek.
Między 2020 a 2023 rokiem w Stanach Zjednoczonych liczba zatruć nikotyną u dzieci poniżej szóstego roku życia wzrosła aż o 763 proc. – wynika z analizy amerykańskich naukowców z Center for Injury Research and Policy oraz Central Ohio Poison Center. Największe zagrożenie? Saszetki z nikotyną, które nie tylko kuszą smakowymi aromatami, ale także przypominają dziecięce smakołyki.
Eksperci nie mają wątpliwości – to obecnie najniebezpieczniejsza forma podania nikotyny. Saszetki częściej niż jakiekolwiek inne produkty nikotynowe prowadzą do hospitalizacji u dzieci.
Saszetki nikotynowe są małe, kolorowe i pachnące. Umieszczane w jamie ustnej, umożliwiają powolne wchłanianie nikotyny przez błonę śluzową – bez żucia czy połykania. Zyskały ogromną popularność wśród dorosłych i młodzieży. Niestety, ich opakowanie i smak sprawiają, że małe dzieci bardzo łatwo je pomylić z cukierkami.
Z analizy prawie 135 tys. przypadków zatruć nikotyną u dzieci do 6. roku życia wynika, że większość incydentów miała miejsce w domu, a najbardziej narażone były dzieci poniżej 2. roku życia. Choć wiele przypadków zakończyło się bez powikłań, 39 dzieci trafiło do szpitala w ciężkim stanie. Dwa zatrucia zakończyły się śmiercią.
Badacze zwracają uwagę, że po wprowadzeniu zabezpieczeń w opakowaniach produktów nikotynowych liczba zatruć spadła – aż o 34 proc. między 2015 a 2023 rokiem. Ale od 2020 roku na rynku pojawiło się nowe zagrożenie – saszetki nikotynowe, które nie były wcześniej objęte regulacjami.
– To pokazuje, że regulacje mogą działać, ale rynek zmienia się szybciej niż prawo – podkreśla dr Gary Smith, główny autor badania.
Eksperci alarmują: potrzebne są natychmiastowe zmiany w prawie, w tym zakaz dodawania smakowych aromatów do saszetek nikotynowych i zaostrzenie zasad ich sprzedaży. Aromaty takie jak guma balonowa czy wanilia przyciągają uwagę najmłodszych i zwiększają ryzyko przypadkowego spożycia.
Autorzy badania apelują także do rodziców:
nie używaj produktów nikotynowych przy dzieciach,
przechowuj je tak jak środki chemiczne – poza zasięgiem, w zamknięciu,
najlepiej całkowicie usuń je z domu, jeśli są dzieci.
Szybko zmieniający się rynek wyrobów nikotynowych wymaga stałego monitorowania i elastycznego reagowania ze strony ustawodawców. Bez tego kolejne generacje dzieci będą narażone na nowe, często niezauważalne zagrożenia.
Pełne wyniki badania dostępne są pod tym linkiem: https://doi.org/10.1542/peds.2024-070522
Trzeba zaznaczyć, że badania potwierdzają bardzo niski poziom szkodliwych substancji w saszetkach nikotynowych – istotnie niższy niż w papierosach czy snusie. Nie ma wątpliwości, że nie są całkowicie wolne od ryzyka, ale w porównaniu do palenia stanowią rozwiązanie mniej obciążające zdrowie.
Z całą pewnością czas użycia zależy od producenta i indywidualnej tolerancji, ale najczęściej saszetki stosuje się od 20 do 40 minut, aż do zaniku intensywności smaku i efektu nikotyny.
Nie sposób nie wspomnieć, że saszetkę umieszcza się pod górną wargą, gdzie stopniowo uwalnia nikotynę przez błonę śluzową. W przeciwieństwie do palenia czy wapowania nie wymaga spalania ani inhalacji.
Na podstawie powyższych danych można stwierdzić, że tak – zawierają znacznie mniej substancji toksycznych niż papierosy i nie powodują wdychania dymu. Mogą być elementem strategii redukcji szkód (THR), choć nadal niosą ryzyko uzależnienia.
Ostatecznie można stwierdzić, że główną różnicą jest brak tytoniu w saszetkach. Zawierają one jedynie nikotynę i substancje pomocnicze, dzięki czemu mają znacznie niższy profil toksykologiczny niż snus.
Nie ma wątpliwości, że nikotyna uzależnia, ale saszetki mają wolniejszy czas osiągania maksymalnego stężenia we krwi niż papierosy. To oznacza, że ich potencjał uzależniający jest niższy, choć nie zerowy.
Jak dowodzą badania, najczęściej występują łagodne objawy: ból głowy, lekkie podrażnienia błony śluzowej lub uczucie pieczenia w jamie ustnej. Objawy te zwykle mijają po kilku minutach.
Wynika to z faktu, że na rynku wciąż dostępne są produkty o nieprecyzyjnie oznaczonej zawartości nikotyny, a także atrakcyjne dla młodzieży wersje smakowe. Eksperci podkreślają konieczność kontroli jakości i jasnych przepisów prawnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze