Reklama

97% Polaków sięgnęło po piwa bezalkoholowe – chwali Bartłomiej Morzycki. Eksperci ostrzegają: Zerówki to nie woda mineralna

Choć piwa bezalkoholowe zyskują popularność i są przedstawiane jako „zdrowszy wybór”, lekarze i eksperci ds. zdrowia nie są jednomyślni. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej zaprezentowany został raport pokazujący skalę tego trendu. Tymczasem pojawia się coraz więcej pytań: czy rzeczywiście mamy do czynienia z prozdrowotną zmianą, czy tylko marketingowym mirażem?

Nowy raport, stare pytania

Na konferencji prasowej „Zerówki” zastępują procenty. Rewolucja na rynku piwa się rozkręca. Podczas prezentacji nowego raportu o piwach bezalkoholowych, zaprezentowany został raport, który wskazuje na dynamiczny wzrost zainteresowania produktami 0,0%. Organizatorzy chwalą zmiany w nawykach konsumentów, sugerując, że wybierają „lepszą” wersję znanego trunku. Jednak z medycznego punktu widzenia nie wszystko wygląda tak różowo.

Czy bezalkoholowe znaczy zdrowe?

W czasie panelu padły pytania o przyszłość piw 0,0%, ich wpływ na rynek i konsumentów. Ale brakuje jednego: realnej analizy ich wpływu na zdrowie. Choć napoje te nie zawierają alkoholu, nadal są produktami przetworzonymi, często gazowanymi i kalorycznymi. W dodatku mogą podtrzymywać nawyk sięgania po piwo – tylko w innej formie.

Reklama

Piwa bez procentów podbijają Polskę. Mówi o tym nowy raport branżowy

W Polsce trwa piwna rewolucja — ale nie ta z procentami. Coraz więcej osób sięga po napoje 0,0%, a Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego „Browary Polskie” postanowił przyjrzeć się temu zjawisku w najnowszym raporcie. Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny ZPPP Browary Polskie, aż 97 procent Polaków deklaruje, że próbowało już piwa bezalkoholowego.

– Dzisiaj 97% Polaków mówi, że próbowało już tego napoju bez procentów, więc widać, że rzeczywiście bardzo dużo się zmieniło – mówił Bartłomiej Morzycki podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Reklama

Drugi raport i nowe dane: „To już kategoria, nie tylko segment”

W swoim wystąpieniu Bartłomiej Morzycki przypomniał, że to już druga edycja raportu poświęconego piwom bezalkoholowym. Pierwszy opublikowano w 2022 roku, kiedy „zerówki” zaczęły na dobre rozpychać się na sklepowych półkach. Tym razem związek zebrał aktualne dane i opinie ekspertów z różnych dziedzin.

– Pokazujemy współczesne podejście i współczesne treści związane z rynkiem zerówek – zaznaczył Bartłomiej Morzycki.

Przypomniał też, że rewolucja zaczęła się w 2018 roku, kiedy na rynek weszły pierwsze poważne piwa 0,0%. To był moment, w którym — jak sam to nazwał — rozpoczęła się „Piwna Rewolucja Zero Zero”. Teraz, po kilku latach, widać wyraźnie, jak zmienił się rynek.

Reklama

Rynek piwa w odwrocie. „To właśnie piwo kurczy się najbardziej”

Związek nie ma wątpliwości: rynek piwa z alkoholem się kurczy. I to z roku na rok coraz wyraźniej.

– Nie mamy żadnych wątpliwości, że na rynku piwa obserwujemy dwa przeciwstawne trendy – mówił Bartłomiej Morzycki, pokazując dane z raportu.

W 2018 roku przeciętny Polak wypijał ponad 100 litrów piwa rocznie. Dziś to już tylko 85 litrów – tyle wynosi najnowsza estymacja za 2024 rok. Co ważne, nie tylko piwo traci — ale spośród wszystkich alkoholi, to właśnie ono notuje największe spadki.

Rynek alkoholu cały się kurczy. Natomiast spośród wszystkich napojów alkoholowych to piwo kurczy się najbardziej – podkreślił ekspert.

Reklama

Boom na bezalkoholowe. „Jesteśmy świadkami rewolucji”

Z drugiej strony, segment (a właściwie już pełnoprawna kategoria) piw bezalkoholowych rośnie w siłę. Jak zauważył Bartłomiej Morzycki, jeszcze niedawno mówiono o „segmencie” – dziś eksperci z firmy Nielsen mówią już o odrębnej kategorii produktowej.

– Punkt, do którego doszliśmy, uprawnia nas do tego, żeby powiedzieć, że mówimy tu już o kategorii, nie tylko o segmencie – wyjaśnił.

W 2024 roku sprzedaż piwa 0,0% osiągnęła prawie 2 miliony hektolitrów, a wartość rynku zbliżyła się do 2 miliardów złotych. W tej kategorii aż 98% stanowią produkty bez ani grama alkoholu.

Reklama

Jesteśmy świadkami rewolucji. Rewolucji odchodzenia od piwa z procentami na rzecz wyboru produktów bezalkoholowych – podsumował Bartłomiej Morzycki.

Polska goni liderów. „Europa też stawia na 0,0%”

Piwna rewolucja 0,0 nie jest tylko lokalnym fenomenem – to trend, który rozlewa się po całym kontynencie. Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku „Browary Polskie”, to zjawisko o skali europejskiej, a nawet światowej.

– To jest trend globalny, trend europejski. Powiedziałbym, że nawet wiele krajów jest znacznie bardziej zaawansowanych, jeśli chodzi o rozwój tego typu produktów – zaznaczył podczas swojego wystąpienia.

Reklama

Jeszcze kilka lat temu przeciętny Polak wypijał ponad 100 litrów piwa rocznie. Dziś? Tylko 85. Rynek piwa alkoholowego kurczy się – i to szybko. Ale w jego miejsce rośnie nowy gracz: piwo bez procentów.

Jak mówi Bartłomiej Morzycki, szef Związku „Browary Polskie”, piwo znika z rynku szybciej niż inne alkohole.

– Spośród wszystkich napojów alkoholowych to właśnie piwo kurczy się najbardziej – zaznacza.

Spadki zaczęły się po 2018 roku. To wtedy na półkach zaczęły się pojawiać pierwsze piwa bezalkoholowe, które dziś tworzą już osobną kategorię.

Reklama

Piwna rewolucja bez procentów

W 2024 roku Polacy wypili niemal 2 miliony hektolitrów piwa 0,0%. Wartość rynku? Prawie 2 miliardy złotych. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.

– Jesteśmy świadkami rewolucji. Rewolucji odchodzenia od piwa z procentami – komentuje Bartłomiej Morzycki. 98% wszystkich piw bezalkoholowych w Polsce to produkty całkowicie bez alkoholu.

Polska, Niemcy i Hiszpania – wielka trójka

Nie jesteśmy w tym trendzie sami. Polska dołączyła do piwnej „wielkiej trójki” Europy. Razem z Niemcami i Hiszpanią odpowiadamy aż za 68% produkcji piw bezalkoholowych w całej Unii Europejskiej:

Reklama
  • Niemcy: 34%

  • Hiszpania: 25%

  • Polska: ponad 9%

To zdanie padło podczas konferencji i wybrzmiało najmocniej.

– Zerówki zastępują procenty – podkreślił szef Związku.

Jak twierdzi Bartłomiej Morzycki, mamy do czynienia nie tylko z trendem konsumenckim, ale też realnym wsparciem dla zdrowia publicznego. Piwa bezalkoholowe stają się substytutem dla tych, którzy chcą ograniczyć picie – bez rezygnowania z piwnego smaku.

Branża chce stabilizacji i… reklamy

Choć rynek piwa bezalkoholowego rośnie jak na drożdżach, przedstawiciele branży mówią wprost: potrzebujemy spójnej i przewidywalnej polityki państwa.

Reklama

– Bez reklamy nie byłoby sukcesu „zerówek”. Nie byłoby tylu nowych produktów, nie byłoby takiego wzrostu – mówi Bartłomiej Morzycki.

Dziś reklamy piw 0,0% to już 1/4 wszystkich reklam branży piwowarskiej, choć sam segment nadal odpowiada tylko za ok. 7% rynku. A to oznacza jedno – potencjał jest ogromny.

Walka z mitami. „Nie dajmy się wciągać w półprawdy”

Na zakończenie Bartłomiej Morzycki odniósł się do prób dyskredytowania piw bezalkoholowych poprzez powielanie mitów i półprawd. Zwrócił uwagę, że w raporcie przygotowanym przez Związek omówiono kilka z nich.

Reklama

– To nie jest już tylko kwestia polityki państwa. To kwestia naszej wspólnej odpowiedzialności – by nie powielać mitów, nie spowszechniać półprawd, które godzą w branżę, będącą prekursorem zmiany w kierunku zdrowszej, bardziej zrównoważonej konsumpcji alkoholu – podkreślił.

Piwo 0,0% – czy to naprawdę bezpieczna alternatywa?

Moda na piwa 0,0% faktycznie rośnie i wiele osób sięga po nie z nadzieją, że to bezpieczna alternatywa dla alkoholu. Ale czy na pewno? Dla osób, które walczyły z uzależnieniem, to może być bardzo śliskim gruntem. Smak, zapach, sytuacja – wszystko przypomina picie prawdziwego piwa. I właśnie to może sprawić, że pojawi się głód alkoholowy, a od jednego "bezalkoholowego" do prawdziwego alkoholu droga bywa krótka.

Poza tym, picie piw 0,0% może utrwalać nawyk – sięgania po butelkę w trudnej chwili, przy stresie czy w czasie relaksu. Nawet jeśli nie ma tam promili, mechanizm zostaje ten sam. To może być pułapka, zwłaszcza gdy człowiek nie rozwiązuje prawdziwych problemów, tylko je „zagłusza” czymś, co udaje alkohol. I choć dla niektórych to może być pomocne narzędzie, dla wielu to tylko złudne poczucie kontroli.

Nie można też zapominać o wpływie na młodszych widzów. Reklamy piw bezalkoholowych w telewizji, które pokazują je w atrakcyjnym, często imprezowym kontekście, mogą sprawiać, że dzieci i nastolatki zaczynają kojarzyć piwo – nawet to bez procentów – jako coś fajnego, normalnego, "dla dorosłych". To niebezpieczne, bo może budować pozytywny obraz alkoholu już od najmłodszych lat. A stąd do sięgnięcia po „coś mocniejszego” już naprawdę niedaleko.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: us06web.zoom.us Aktualizacja: 23/04/2025 15:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości