Rząd zwiększa finansowanie programu refundacji in vitro – Ministerstwo Zdrowia dołożyło właśnie 100 mln zł do pierwotnego budżetu i zapowiada kolejne wsparcie, jeśli zajdzie taka potrzeba. – Każda para, która chce mieć dziecko, musi mieć taką szansę – deklaruje ministra Izabela Leszczyna. W niespełna rok z programu skorzystały dziesiątki tysięcy par, a na świat przyszło już niemal tysiąc dzieci.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła, że rząd przeznacza dodatkowe 100 mln zł na refundację procedur in vitro. To reakcja na ogromne zainteresowanie programem, który wystartował 1 czerwca 2024 roku. Leszczyna zapowiedziała, że jeśli potrzeby będą większe, resort jest gotowy zapewnić kolejne środki.
– Dołożymy tyle, ile będzie trzeba, żeby każda para mogła skorzystać z tej procedury – zapewniła w rozmowie z TVP Info.
Choć roczny budżet programu to 500 mln zł, już teraz wiadomo, że te środki mogą okazać się niewystarczające. Tylko do końca kwietnia 2025 roku, dzięki refundacji, urodziło się 951 dzieci. W ciągu 11 miesięcy do programu zakwalifikowano aż 32 tys. par, a potwierdzono ponad 12,7 tys. ciąż. Wydatki sięgnęły już około 800 mln zł.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że podpisano aneksy z większością placówek wykonujących procedury in vitro. Leszczyna podkreśla: pieniądze się znajdą. Program ma charakter powszechny – jest dostępny dla par pozostających w związku małżeńskim lub nieformalnym, pod warunkiem, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy bezskutecznie leczyły niepłodność. Zakres wsparcia obejmuje również wykorzystanie wcześniej zamrożonych zarodków.
Z refundacji mogą korzystać kobiety do 42. roku życia przy korzystaniu z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia. W przypadku dawstwa oocytów lub zarodków – granica wieku to 45 lat. Mężczyźni mogą uczestniczyć w programie do 55. roku życia. Program jest realizacją jednej z obietnic Koalicji Obywatelskiej, która w 2022 roku wsparła obywatelską inicjatywę "Tak dla in vitro".
To nie pierwszy raz, gdy państwo wspiera leczenie niepłodności. Podobny program działał za pierwszych rządów Donalda Tuska w latach 2013–2016. W jego wyniku na świat przyszło ponad 22 tysiące dzieci. Obecny projekt to rozwinięcie tamtych doświadczeń i dowód na to, że temat in vitro wrócił do agendy zdrowotnej z pełną siłą – tym razem z większym budżetem i długofalowym planem działania do 2028 roku.
Wzrost nakładów na refundację in vitro to sygnał, że państwo realnie wspiera osoby zmagające się z niepłodnością. Rząd deklaruje, że nie zabraknie środków, jeśli potrzeby wzrosną. To krok w kierunku bardziej dostępnej i empatycznej polityki zdrowotnej, której celem jest jedno – dać każdej parze szansę na dziecko.
Źródło: PAP/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze