Certificat B Corp otwiera drogę do rozwoju wśród najlepszych - mówi Artur Ludwiczak, dyrektor zarządzający Nutricia Polska. Rozmawiamy z nim również o planach firmy Nutricia Polska na przyszłość, działaniach na rzecz społeczności lokalnej i środowiska.
Materiał reklamowy na zlecenie Nutricia Polska
Artur Ludwiczak: Dziękuję. Dla nas otrzymanie certyfikatu B Corp to nie tylko powód do dumy, ale także dowód na to, że obrany przez nas kierunek rozwoju jest słuszny. Ruch społeczny, a właściwie cały trend Benefit Corporation, zaczął się w Stanach Zjednoczonych już kilkanaście lat temu i miał na celu rozpoznawanie na rynku dobrych praktyk, a w konsekwencji firm czy instytucji, które oprócz celów biznesowych stawiają sobie również cele społeczne, środowiskowe, prozdrowotne. Nutricia Polska, będąca od początku lat dwutysięcznych częścią grupy spółek DANONE, również jest taką firmą. Stwierdziliśmy więc, że kierunek naszego rozwoju dokładnie odpowiada temu, co w Stanach Zjednoczonych jest trendem i jest doceniane właśnie certyfikatem B Corp.
Certyfikacja jest poprzedzona restrykcyjnym procesem zewnętrznej weryfikacji, natomiast wiedząc, jak działa nasza organizacja, byłem spokojny o jej wynik. Ostatecznie rezultat przerósł nasze oczekiwania. Jako grupa spółek DANONE uzyskaliśmy 108,7 punktów. Nawet nie musieliśmy jakoś specjalnie adaptować firmy czy procesów na te potrzeby. Natomiast zrobiliśmy jedną rzecz, na którą w Polsce zdecydowało się do tej pory niewiele firm - zmieniliśmy umowy spółek odpowiednio Nutricia Polska i Nutricia Zakłady Produkcyjne, dopisując do nich, że oprócz celów biznesowych, mają one realizować również cele społeczno-środowiskowe jako równoważne.
Przyjęcie certyfikatu B Corp to pewnego rodzaju zobowiązanie do dalszego wykorzystania biznesu do działań pozytywnie wpływających na środowisko czy społeczności. Co więcej, certyfikat nie jest przyznawany raz na zawsze, a na trzy lata. Po tym czasie odbywa się proces recertyfikacji. Żeby ponownie otrzymać B Corp, trzeba poprawić swój wynik sprzed trzech lat. B Corp jest więc swego rodzaju obietnicą na przyszłość dla nas samych, ale też zobowiązaniem dla osób, które kiedyś postanowią w naszej spółce pracować. Gwarancją, że stale będzie realizować i wyznaczać nowe cele, pozytywnie wpływające zarówno na biznes, jak i otoczenie, w którym funkcjonujemy. Jesteśmy firmą, która spełnia wymogi certyfikacji B Corp i tak pozostanie.
Widzimy też, że coraz więcej jest świadomych pacjentów i konsumentów, którzy wybierając i kupując produkty, zwracają uwagę, czy wspierają firmę, która jest bliska ich wartościom. Szczególnie dla młodych pokoleń ważne jest, czy organizacje działają w sposób transparentny i zrównoważony.
Myślę też, że będzie coraz więcej firm dołączających do ruchu Benefit Corporations m.in. po to, by pokazać, że pewne standardy, które ta certyfikacja wymusza, są w nich wprowadzane. Ogromnie cieszy mnie, że jako Nutricia Polska już jesteśmy częścią tej społeczności.
Firmy z certyfikatem B Corp równoważą misję i zysk. Zobowiązują się do brania pod uwagę wpływu swoich decyzji na pracowników, klientów, dostawców, społeczność i środowisko. Mieliśmy przeświadczenie, które zostało potwierdzone przyznaniem nam certyfikatu, że - szczególnie w aspektach prozdrowotnych - mamy się czym pochwalić. Naszą misją jest niesienie zdrowia poprzez żywność, czego odzwierciedleniem jest m.in. nasze portfolio, obejmujące produkty najwyższej jakości. Jako Nutricia Polska towarzyszymy konsumentom i pacjentom w najwrażliwszych momentach ich życia, więc jakość ma ogromne znaczenie. Te wrażliwe momenty mogą być radosne, jak narodziny dziecka, ale są też te trudniejsze chwile, związane z chorobą osoby bliskiej. Certyfikat B Corp daje polskim konsumentom i pacjentom dodatkową gwarancję jakości. Jest potwierdzeniem, że naszą działalność prowadzimy zgodnie z wysokimi standardami.
Zależy nam na tym, by rozwijać się i odpowiadać na aktualne potrzeby konsumentów, pacjentów i rynku. Na bieżąco je monitorujemy i reagujemy. W tym roku przykładowo otworzyliśmy zupełnie nowy obszar działania. Wprowadziliśmy na rynek suplement diety Danacol Plus w formie żelu ze sterolami roślinnymi, który wspiera osoby dorosłe chcące utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu we krwi. Wiemy bowiem z badań, że 2/3 osób powyżej 20. roku życia ma już podwyższony poziom cholesterolu. Zdrowie naszych konsumentów i pacjentów jest dla nas priorytetem, co wpisuje się w zasady ruchu B Corp i znajduje odzwierciedlenie także w naszych działaniach z zakresu edukacji na temat roli żywienia na różnych etapach życia człowieka. Tu warto podkreślić ogromny wkład Fundacji Nutricia.
Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego jest kategorią produktów o osobnym statusie. Z jednej strony to nie leki, ale z drugiej strony nie jest to żywność ogólnego przeznaczenia. Jest to specjalna kategoria produktów rozpoznawana w Unii Europejskiej od kilku lat, która jest stosowana w postepowaniu dietetycznym w różnych schorzeniach i zaburzeniach, gdzie modyfikacja normalnej diety pacjentów nie jest wystarczająca, by zapewnić odpowiednie pokrycie ich potrzeb żywieniowych. Oferując portfolio produktów - czy to do spożywania doustnego, czy do podaży dojelitowej - możemy pomóc pacjentom i zapewnić odpowiednią dietę, która wesprze ich powrót do zdrowia czy formy.
Jednym z najbardziej rozpoznawanych produktów, jeśli chodzi o żywność specjalnego przeznaczenia medycznego w Polsce, są nasze doustne preparaty odżywcze, m.in. Nutridrink. Mamy w portfolio jego klasyczne warianty, przeznaczone dla osób, które nie mogą dostarczyć potrzebnej ilości składników odżywczych w stanie klinicznym, w którym się znajdują, wraz z tradycyjną dietą, a także wariant Skin Repair, który odżywia, a przez to wspiera gojenie ran u pacjentów narażonych np. na odleżyny oraz inne trudno gojące rany.
W portfolio Nutricia Polska znajduje się także szeroki wybór produktów przeznaczonych dla osób zmagających się m.in. z alergią na białka mleka krowiego, złożoną nietolerancją białek pokarmowych i z innymi schorzeniami, w których wskazana jest np. dieta elementarna czy żywność do postępowania dietetycznego w fenyloketonurii. Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, stosowana jest także w postępowaniu dietetycznym w padaczce lekoopornej. Może się to wydać nieprawdopodobne, natomiast odpowiednia dieta w wielu schorzeniach może wspierać poprawę kondycji czy komfort życia pacjentów.
Owszem, rośnie i to nie tylko w Polsce. Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego staje się coraz częściej integralną częścią terapii. Widzimy to np. w przypadku pacjentów onkologicznych. Nie tak dawno temu lekarze onkolodzy skupiali się na procesie leczenia - chemioterapii, radioterapii czy innym odpowiednim działaniu. Dzisiaj już chyba każdy onkolog wie, że żywienie medyczne powinno być integralną częścią tego procesu. Jest to oczywiście pochodna wielu lat pracy ze środowiskiem medycznym. Cieszymy się, że to się zmienia, bo żywienie medyczne może naprawdę wpływać na rokowania pacjentów. Różnego rodzaju badania i publikacje naukowe pokazują, że od ok. 20% do ok. 60% pacjentów onkologicznych umiera nie z powodu nowotworu, ale z powodu niewłaściwego odżywienia organizmu. Oczywiście jest to pochodną choroby nowotworowej, ale nie samą istotą. Jesteśmy dumni z tego, że wprowadziliśmy żywienie medyczne do standardów postępowania w naszym kraju – nie tylko z pacjentami onkologicznymi, ale także ostatnio, w październiku 2024 – w gabinecie lekarza POZ. Takich standardów jest zresztą coraz więcej.
Nasze siostrzane Poradnie Żywieniowe - Nutrimed i Promedica - opiekują się pacjentami, którzy nie mogą odżywiać się doustnie. Spółki oferują usługi opieki domowej nad pacjentami żywionymi dojelitowo z uwagi na choroby nowotworowe czy neurologiczne. Zatrudniamy w nich osoby z kadry medycznej, lekarzy i pielęgniarki, którzy odwiedzają tych pacjentów. Osoby, które pracują w tych Poradniach naprawdę działają z misją. I to nie są tylko puste słowa na zasadzie, “produkujemy dobre produkty”, które gdzieś na końcu jakiś pacjent spożywa. Te osoby są eksponowane w codziennej pracy często na tragedię rodzin pacjentów, którzy korzystają z takich serwisów medycznych.
Gdy rozpoczynałem pracę w Nutricia Polska w 2011 roku, firma była już rozpoznawana z uwagi na produkty takich marek, jak Bebiko 2, Bebilon 2 czy BoboVita. Byliśmy uznawani za specjalistów w żywieniu niemowląt i małych dzieci. Mniejszą część naszego biznesu w Polsce stanowiła część związana z żywieniem specjalistycznym osób z różnymi dolegliwościami, w stanach chorobowych, zmagających się z nowotworami czy rzadkimi chorobami metabolicznymi. Przechodziłem do firmy z branży farmaceutycznej, więc w pierwszej kolejności byłem odpowiedzialny za rozwój właśnie tej części biznesu. Już wtedy myślałem i mówiłem - szkoda, że Nutricia nic z tego portfolio specjalistycznego nie produkuje w Polsce. Wszystkie produkty przyjeżdżały do nas z Wysp Brytyjskich, z Holandii albo z Niemiec. Dwa lata temu w końcu udało nam się przekonać firmę matkę, czyli DANONE, żeby również tę nogę biznesu produkować w Polsce. Tak zaczęły się inwestycje w Opolu, gdzie aktualnie na 11 hektarach działa kilka zakładów produkcyjnych, w których powstaje 1500 różnych produktów dla niemowląt i małych dzieci, trafiających do ponad 100 krajów na wszystkich kontynentach. Obecnie dobudowujemy kolejną fabrykę na tym terenie. Już w 2025 roku planujemy rozpocząć tam produkcję żywności medycznej służącej do żywienia dojelitowego, która była dotąd do Polski importowana. Dzięki nowej inwestycji będzie ona wytwarzana lokalnie, co jednocześnie przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego kraju, a Nutricia stanie się jedynym producentem produkującym te produkty w Polsce. Planujemy produkcję rzędu 30 mln litrów produktu rocznie. Będziemy zaopatrywali pacjentów w Polsce, ale też w innych krajach, bowiem produkty będą trafiały do 46 państw na świecie, z czego 87% to kraje europejskie. Ta inwestycja warta 230 mln zł, to największa inwestycja DANONE w naszym kraju w historii firmy. Ogłosiliśmy ją we wrześniu 2023 roku, w styczniu 2025 planujemy produkcje testowe, a od kwietnia 2025 zamierzamy już wytwarzać produkty, które będą trafiać na rynek.
Aby otrzymać certyfikat, firma musi przedstawić swoje standardy działania oraz konkretne dowody na to, że poprzez swoją działalność pozytywnie wpływa na otaczającą ją rzeczywistość. Organizacja certyfikująca B Lab w zewnętrznym restrykcyjnym procesie weryfikacji bada, jaki wpływ dana organizacja generuje we wszystkich obszarach działalności i wobec wszystkich interesariuszy. Weryfikuje wyniki w takich obszarach jak: ład korporacyjny, pracownicy, społeczności, środowisko, konsumenci. W grupie spółek DANONE prawie 90 osób było zaangażowanych w zbieranie dowodów, potwierdzających, że „jesteśmy B Corp”. Kluczowe dla naszego sukcesu były zasady, którymi jako firmy w grupie spółek DANONE kierujemy się od bardzo dawna. Już w latach 70., ówczesny właściciel DANONE Antoine Riboud zadeklarował, że odpowiedzialność firmy nie kończy się na drzwiach biura czy na bramie fabryki. Firma musi wnosić inne wartości. Promujemy w firmie coś, co nazywamy podwójnym zobowiązaniem do równoległego rozwoju gospodarczego i społecznego. Podejmując decyzje biznesowe, bierzemy pod uwagę, jaki wpływ będą one mieć na naszych pracowników, ich rodziny czy społeczności lokalne związane z miejscami naszej produkcji, a w końcu i na środowisko. Mamy to jako DANONE wpisane w kodeks działania. Nie bez znaczenia jest także nasze portfolio produktowe. Produkty specjalistyczne, takie jak żywność specjalnego przeznaczenia medycznego oraz oferowane przez nas usługi opieki domowej stanowią 14,5% całkowitych przychodów spółek z grupy DANONE w Polsce.
Tak naprawdę to B Corp potwierdził, że w naszych aktywnościach produkcyjnych, operacyjnych czy logistycznych, bierzemy pod uwagę to, jak wpłyną one na środowisko i społeczności, kierujemy się wysokimi standardami. Dobrym przykładem jest fabryka w Opolu, gdzie w ostatnich latach zredukowaliśmy poziom emisji np. dwutlenku węgla o około 80%, stosując nowe technologie. Co więcej, cała energia elektryczna konsumowana przez naszą fabrykę pochodzi ze źródeł odnawialnych, z czego 50% z farmy wiatrowej w Jóźwinie. Poprzez projekty cyfrowe, usprawniające fabrykę, osiągnęliśmy też znaczną redukcję ilości wody wykorzystywanej w produkcji. Na bieżąco monitorujemy wszystkie parametry środowiskowe i staramy się z roku na rok polepszać nasze wyniki. Jako cała grupa spółek DANONE koncentrujemy się również na programie redukcji metanu, który de facto jest gazem o znacznie większym potencjale cieplarnianym niż dwutlenek węgla. Jest to dla nas ważne, bowiem surowcem wykorzystywanym do produkcji dużej części naszego asortymentu jest mleko, a krowy są głównym emitentem metanu. Myślę, że nowe technologie redukujące emisję metanu to jest też nasza przyszłość.
Fundacja Nutricia to jedna z najstarszych w Polsce fundacji korporacyjnych. Od ponad ćwierć wieku prowadzi działania podnoszące świadomość roli prawidłowego żywienia na różnych etapach życia człowieka. Fundacja realizuje też swoją flagową kampanię „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”, której celem jest budowanie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnego elementu opieki zdrowotnej oraz wsparcie pacjentów i ich opiekunów w procesie leczenia.
Nie tylko. Fundacja Nutricia wspiera też badania naukowe z zakresu żywienia człowieka, koncentrujące się na zrozumieniu wpływu diety na zdrowie na różnych etapach życia. Wspiera dzieci i rodziców, pacjentów oraz ich bliskich oraz środowisko medyczne realizując działania edukacyjne, zmiany systemowe oraz strategiczne partnerstwa w obszarze żywienia. Prowadzi również projekt „Kierunek – żywienie medyczne. Program edukacyjny Fundacji Nutricia dla przyszłych pracowników ochrony zdrowia”, którego celem jest zwiększenie świadomości na temat roli leczenia żywieniowego w procesie terapeutycznym wśród studentów uczelni medycznych, ze szczególnym uwzględnieniem przyszłych lekarzy. Obecnie współpracuje już z siedmioma uniwersytetami medycznymi w Polsce, wspierając prowadzenie zajęć z zakresu leczenia żywieniowego poprzez udostępnianie specjalistycznego sprzętu medycznego wykorzystywanego w trakcie zajęć dydaktycznych dla studentów, podczas których przyszli medycy uczą się jak rozpoznawać i skutecznie leczyć niedożywienie związane z chorobą.
Sądzę, że tak. Badania pokazują zresztą, że blisko 80% Polaków deklaruje, że ważne jest dla nich, czy dany producent prowadzi swoją działalność z poszanowaniem ludzi i środowiska (na podstawie badania przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie grupy spółek DANONE). Młode mamy często wybierają też produkty rekomendowane przez inne mamy w internecie – choć oczywiście lekarz prowadzący nadal pozostaje głównym źródłem rekomendacji. Niemniej jednak internet jest silnym doradcą. My chcemy pokazywać i głośno mówić o tym, jakie standardy za nami stoją. Myślę, że taka otwartość i jawność będą coraz ważniejsze dla konsumentów i firmy będą musiały na to oczekiwanie odpowiedzieć. Dla nas B Corp jest dziś takim potwierdzeniem, że nasze produkty powstają z poszanowaniem środowiska, społeczności, pracowników i konsumentów czy pacjentów, a także że powstają z zastosowaniem najwyższych standardów jakości.
Opole i okolice to pewien system naczyń połączonych - społeczności samorządowej, uczelnianej i samego zakładu, który tworzy charakterystyczny ekosystem. Dostawcy są oczywiście jednym z elementów, ale ten ekosystem jest szerszy niż województwo opolskie. Dlaczego? Ponieważ np. półprodukty do produkcji końcowych produktów w Opolu powstają w naszej drugiej fabryce w Krotoszynie, a to południowa Wielkopolska. To wokół Krotoszyna mamy zawartą współpracę z około 60 gospodarstwami rolnymi, które są dostawcami mleka. Mleka, które w fabryce krotoszyńskiej zamieniamy w tzw. produkt suchy. I dopiero ten wędruje m.in. do Opola.
Także współpraca jest lokalna, szczególnie w odniesieniu do produktów, gdzie transport musi być relatywnie szybki od miejsca wytworzenia, czyli od gospodarstwa, do fabryki. Bardzo ważna jest w każdym przypadku jakość dostarczanych do nas produktów.
Zacznę może od tego, że dziś podczas rozmów rekrutacyjnych do naszej firmy, jedno z pierwszych pytań, jakie pada ze strony kandydata, dotyczy właśnie tego, jak firma podchodzi do kwestii środowiskowych. To są pytania, których nie słyszałem 15 lat temu na rozmowach rekrutacyjnych. Fakt, że uzyskaliśmy certyfikat B Corp już jest zapewnieniem, obietnicą dla takich osób, że nasza firma do tych kwestii podchodzi niezwykle poważnie.
Mamy bardzo ciekawy program wolontariatu HOPE w naszej organizacji, który wspiera pracowników w realizacji swoich aspiracji i ambicji w pomaganiu innym. Odnosząc się do profilu działania Nutricia Polska, wspieramy pracowników również finansowo w momencie, kiedy podejmują oni inicjatywy oddolne, jak np. pomoc domom opieki czy spokojnej starości, kiedy to w ramach różnego rodzaju wydarzeń udają się do takich placówek i na przykład je remontują. Robią to po godzinach pracy, bo po prostu uważają, że warto. Poprzez wsparcie w realizacji takich aktywności, te osoby mają przeświadczenie i przeczucie, że pracują w „fajnej” firmie, mają satysfakcjonującą pracę na co dzień, ale nawet po godzinach czy w sobotę mogą z kolegami z pracy robić jeszcze dobre rzeczy.
Od zawsze miałem wizję tworzenia firmy dobrze prosperującej, firmy z “ludzką twarzą”, z pozytywnymi emocjami i z wiarą, że ludzie chcą tu pracować, bo jednocześnie motywują ich wartości promowane przez firmę. Pracownicy, w tym ja, czujemy się tutaj dobrze, bo są obok nas ludzie, którzy wyznają podobny system wartości, a dodatkowo również sama firma pozwala nam takie dobre rzeczy robić. I tak jest w Nutricia Polska.
Z punktu widzenia finansowego - tak, realizujemy cele biznesowe, które sobie założyliśmy. Natomiast nie będę ukrywał, że był to dla nas też ciężki rok, jeśli chodzi o dostarczenie wyniku finansowego, ponieważ jednak gros kategorii produktów, z których historycznie jesteśmy znani, to produkty dla niemowląt i małych dzieci. Niestety, demografia w naszym kraju w kilku ostatnich latach jest nieubłagana. Według danych GUS w 2023 roku przyszło na świat 272 tysiące dzieci, czyli o 33 tysiące mniej niż w roku poprzednim, a prognozy na kolejne lata nie są optymistyczne. To jest olbrzymi spadek, jeśli kilkanaście lat temu rodziło się ok. 400 tysięcy dzieci w Polsce, a w ubiegłym roku urodziło się tylko około 250 tysięcy. Widzimy z tych danych, że populacja niemowląt i małych dzieci w Polsce, de facto nasza grupa docelowa, bardzo radykalnie się zmniejsza, co z definicji stawia zawsze pod znakiem zapytania wynik biznesowy. Niestety, bo to, co się dzieje ze wskaźnikiem urodzeń w naszym kraju w tej chwili pozycjonuje nas na najniższych miejscach w Europie. I bardzo bym chciał, aby ten trend jednak się odwrócił.
Rozm. mch
Materiał reklamowy na zlecenie Nutricia Polska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze