Lekarze ostro krytykują nowy projekt Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczący finansowania badań specjalistycznych. Ich zdaniem zmiany mogą wydłużyć kolejki i ograniczyć dostęp do diagnostyki, także dla dzieci i rodzin. Spór dotyczy m.in. tego, że za część badań placówki miałyby otrzymywać tylko 40% ich wartości.
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wydało stanowisko, w którym jednoznacznie sprzeciwia się zmianom proponowanym przez prezesa NFZ Filipa Nowaka. Chodzi o projekt dotyczący finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS).
Lekarze nie tylko krytykują pomysł, ale wprost wnoszą o „zaprzestanie prac nad tym projektem”.
Największe kontrowersje budzi zapis, według którego po przekroczeniu limitu badań – takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy gastroskopia i kolonoskopia – NFZ miałby płacić tylko 40% ich wartości.
Jak wskazano w stanowisku, oznacza to, że placówki „nie otrzymają nawet połowy kosztów tych badań”.
Choć zmiany formalnie dotyczą pacjentów powyżej 18. roku życia, lekarze podkreślają, że skutki odczują wszyscy – także rodziny z dziećmi.
Dlaczego? Bo jeśli placówki przestaną wykonywać badania ponad limit, kolejki się wydłużą. A to oznacza trudniejszy dostęp do diagnostyki, również w pilnych przypadkach, np. podejrzenia chorób nowotworowych.
Samorząd lekarski ostrzega, że nowe zasady mogą ograniczyć dostęp do badań i spowolnić leczenie.
W dokumencie czytamy:
Czas oczekiwania na wskazane w zarządzeniu Prezesa NFZ badania TK, RM czy endoskopowe przewodu pokarmowego ulegnie znacznemu wydłużeniu.
Lekarze dodają też, że trudno oczekiwać, by placówki wykonywały badania, za które dostaną tylko część pieniędzy.
Kolejnym problemem jest to, że nowe przepisy miałyby obowiązywać z datą wsteczną – od 1 stycznia 2026 roku.
Lekarze podkreślają, że to niedopuszczalne:
Prezes NFZ próbuje wprowadzić ten model płatności […] ze skutkiem wstecznym, wbrew zasadzie niedziałania prawa wstecz.
Reklama
Placówki wykonywały badania, zakładając pełne finansowanie, a teraz miałyby dostać tylko 40% zapłaty.
NFZ tłumaczy zmiany koniecznością stabilizacji finansów systemu ochrony zdrowia i lepszego wykorzystania środków publicznych. Lekarze uważają jednak, że uzasadnienie jest niewystarczające i pomija najważniejsze skutki dla pacjentów – czyli ograniczenie dostępu do badań.
Na razie projekt wywołuje duży sprzeciw środowiska medycznego. Nie wiadomo jeszcze, czy NFZ zdecyduje się na jego wdrożenie w obecnej formie. Jedno jest pewne – jeśli zmiany wejdą w życie, mogą znacząco wpłynąć na funkcjonowanie całego systemu diagnostyki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze