Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak chce, aby funkcjonowanie przepisów, na podstawie których kilka miesięcy temu ze szkół wycofane zostało tzw. „śmieciowe” jedzenie, ocenił Główny Inspektor Sanitarny. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z sierpnia ubiegłego roku, do tej pory wywołuje wiele kontrowersji. Kilka dni temu, jego zmianę zapowiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska.
W ocenie Rzecznika Praw Dziecka właściwe odżywianie dzieci i młodzieży ma kluczowe znaczenie dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Jednak – jego zdaniem – po pięciu miesiącach funkcjonowania przyszedł czas na ocenę oraz wnioski służące doskonaleniu idei zdrowego żywienia dzieci i młodzieży.
Według Marka Michalaka nie wszyscy są zadowoleni z obowiązujących przepisów. Najwięcej zastrzeżeń mają pełnoletni uczniowie, którzy chcą w większym stopniu decydować o rodzajach spożywanych przez siebie produktów i napojów.
Kolejnym z poruszanych w listach do RPD problemów wymagających rozwiązania jest kwestia możliwości podawania alergikom produktów zastępujących środki spożywcze wywołujące alergie, przeznaczone do stosowania w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży, zgodnie z nowym rozporządzeniem.
Rzecznik wskazuje, że organami odpowiedzialnymi za kontrolę żywienia w jednostkach systemu oświaty (stołówki, catering, sklepiki szkolne) są właściwe organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Dlatego też, wystąpił do GIS o ocenę funkcjonujących przepisów - szczególnie informacje o stwierdzonych nieprawidłowościach, funkcjonowaniu sklepików szkolnych i działaniach podjętych przez dyrektorów w celu właściwego wdrożenia zmian w sposobie żywienia dzieci i młodzieży.
Przypomnijmy, że od września ubiegłego roku toczy się dyskusja na temat nowych zasad żywienia w szkołach. Ministerstwo Zdrowia rozporządzeniem wprowadziło normy dla dzieci i młodzieży przygotowane przez Instytut Żywności i Żywienia – zdaniem wielu zbyt restrykcyjne. Ze sklepików szkolnych zniknęło tzw. „śmieciowe” jedzenie. Do sprzedawanych produktów nie można też dodawać soli i cukru.
Resort broni przepisów. Już co czwarte polskie dziecko ma nadwagę albo otyłość, a wskaźniki zdrowotne narastają w zastraszającym tempie. Otyłość to ciężka choroba, która prowadzi do skrócenia życia i toruje drogę do rozwoju cukrzycy, miażdżycy, chorób serca, raka, chorób stawów, depresji i wielu ciężkich chorób. Jeżeli nie zatrzymamy tej niebezpiecznej tendencji, niebawem co drugie dziecko może być narażone na wysokie ryzyko problemów zdrowotnych. Dlatego polska szkoła musi być wolna od niezdrowych wzorców żywienia. Trzeba pokazać dzieciom i ich rodzicom, jak należy się odżywiać, aby być zdrowym przez całe życie – można było przeczytać w komunikacie MZ sprzed kilku miesięcy.
AS
Źródło: http://brpd.gov.pl/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!