Pandemia COVID wpłynęła na pogorszenie stanu naszych serc i to wielowymiarowo – mówi kardiolog dr hab. n. med. Michał Hawranek ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu,
Przewodniczący Elekt Asocjacji Interwencji Sercowo – Naczyniowych PTK 2023-2025 prof. Michał Hawranek podkreślił, że pandemia COVID-19 odcisnęła piętno na zdrowiu społecznym, szczególnie widoczne w obszarze chorób sercowo-naczyniowych.
- Powodów jest kilka. Przede wszystkim był trudniejszy dostęp do opieki medycznej, w związku z tym dużo większa liczba ostrych stanów kardiologicznych nie została odpowiednio zaopatrzona, co u części osób skończyło się dramatycznie - zgonem, a u części doprowadziło do powstania chorób, z którymi teraz się mierzą, np. niewydolność serca czy inne powikłania, które są konsekwencją ostrych stanów – wyjaśnia prof. Hawranek.
Reklama
Prof. Hawranek wymienia także ograniczoną możliwość kontaktu z lekarzem. To sprawiło, że cała rzesza osób nie miała możliwość sprawdzania swojego stanu zdrowia.
- Stopień rozregulowania tych naszych parametrów ryzyka po dwóch latach na pewno był istotnie większy, a konsekwencje tego najpewniej będziemy odczuwać za wiele lat – mówi kardiolog. - Sama infekcja covidowa niosła szereg dolegliwości i problemów medycznych, w tym kardiologicznych. Z moich obserwacji i badań, które są dostępne wynika, że w przebiegu COVID dwie komponenty pojawiały się najczęściej: wahania ciśnienia tętniczego i zaburzenia rytmu – wylicza specjalista.
W przypadku wahań ciśnienia tętniczego wzrost przypadków tego schorzenia wynikał z dwóch możliwości - ktoś miał predyspozycje do wahań ciśnienia i infekcja spowodowała istotne rozchwianie tych wartości i ta choroba nadciśnieniowa się rozpędziła. Albo u osoby, która w ogóle nie miała nadciśnienia, pojawiły się jakieś problemy.
- W tym przypadku są dwa scenariusze: choroba się rozwinęła i trwa do dziś albo się samoistnie wyciszyła po ok. roku. Mam takich pacjentów, u których choroba rozwinęła się w Covidzie i teraz wymagają leczenia. COVID istotnie wpłynął na zaburzenia rytmu. To też była sytuacja, która u wielu pacjentów trwała przez jakiś czas, czyli nie powodowała trwałego schorzenia, ale trwała sześć-dwanaście miesięcy. Ale jest też część osób, u których ta sytuacja wystąpiła i teraz borykają się ze schorzeniami serca - mówi prof. Hawranek.
Reklama
To, że COVID-19 jest wciąż czynnikiem ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. naukowcy z University of Maryland wskazują, że koronawirus zmienia metabolizm komórek serca i uszkadza produkujące energię mitochondria. Dlatego powinniśmy chronić się przez zakażeniem. Najskuteczniejszą metodą jest szczepienie.
Szczepionka jest bezpłatna i dobrowolna. Obecnie może się zaszczepić każda osoba, która skończyła 6 miesięcy. Dodatkowo:
Trzecią dawkę przypominającą szczepionką dwuwalentną (działająca na nowe szczepy koronawirusa) mogą otrzymać osoby, które drugą dawkę przypominającą przyjęły od kwietnia do końca września 2022 r. i była wykonana szczepionką jednowalentną (czyli działającą przeciwko oryginalnemu szczepowi koronawirusa) oraz spełniają jeden z warunków:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze