Reklama

Szanse na poparcie większości ustaw liberalizujących przerywanie ciąży

Choć Lewica złożyła dwa projekty ustaw dotyczących liberalizacji przerywania ciąży, Włodzimierz Czarzasty kilka dni temu nie widział możliwości pozytywnego przegłosowania tych aktów. Jednak posłanka tego samego ugrupowania ma większą wiarę w posłów i widzi wciąż możliwości zrealizowania obietnic wyborczych.

Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska w czwartkowej popołudniowej rozmowie na antenie RMF FM powiedziała, że widzi szanse na to, by w tej kadencji ustawy liberalizujące przerywanie ciąży mogły zyskać poparcie większości. Posłanka powiedziała, że jej ugrupowanie będzie się starało "znaleźć większość w obecnym, w większości konserwatywnym Sejmie". Upatruje szansę w zapowiadanym braku dyscypliny w klubach PSL-u i Polski 2050. 

- Daje to możliwość, że ta większość w jakiś sposób się znajdzie - zauważyła.

Reklama

Dwa projekty aborcyjne Lewicy

Anna Maria Żukowska wyjaśniła również, dlaczego Lewica złożyła dwa projekty w sprawie liberalizacji przepisów aborcyjnych? 

- Dlatego, że jeden (projekt legalizujący prawo do przerywania ciąży do 12. tygodnia jej trwania - przyp. red.) jest projektem, który obiecałyśmy, że złożymy i dotrzymujemy słowa. Mówimy o tym już od wielu lat - wyjaśniała w RMF posłanka. - Z każdego sondażu wynika, że Polki i Polacy nie chcą takiej sytuacji, jaka jest obecnie. Chcą w stosunku do obecnego stanu faktycznego zliberalizowania tych przepisów, w taki sposób, żeby np. przyjaciółka czy partner nie musieli ryzykować trzema latami pozbawienia wolności, kiedy pomagają dziewczynie, która potrzebuje aborcji. To jest chociażby jeden z takich powodów - dodała, odnosząc się do projektu częściowej depenalizacji.

Reklama

- Drugi powód - żeby lekarze nie mieli też tego efektu mrożącego, który parę razy niestety przyczynił się do śmierci kobiet będących w ciąży, dlatego że zwlekali z przeprowadzeniem koniecznej aborcji ratującej życie - dodała.

Czy prezydent zawetuje ustawę o aborcji?

Choć wielu polityków nie widzi możliwości głosowania nad ustawą liberalizującą przerywanie ciąży w czasie kadencji obecnego prezydenta Andrzeja Dudy, to posłanka Lewicy jest innego zdania.

- Będziemy także przekonywać prezydenta, który - mam wrażenie - zrozumiał, że ten tzw. wymuszony wyrok Trybunału Konstytucyjnego spowodował zagrożenie życia Polek. Ten wniosek nie powinien być nigdy kierowany do tzw. Trybunału Konstytucyjnego, ani tym bardziej uznany za zasadny. Myślę, że prezydent też już ma trochę przemyśleń w tej sprawie - mówiła Anna Maria Żukowska.

Reklama

Dlaczego aborcji nie w umowie koalicyjnej?

Posłanka Lewicy mówiła też, że gdyby Lewica upierała się podczas prac nad umową koalicyjną na wpisanie do niej aborcji, ta nigdy by nie powstała

- Był opór głównie PSL-u, ale też szeroko patrząc Trzeciej Drogi. To oni się nie zgodzili. (...) To jest w protokole rozbieżności. Na początku tej umowy jest deklaracja, że w takich sytuacjach partie polityczne mają prawo składać swoje projekty w trybie projektów poselskich. I właśnie tak jak my to zrobiliśmy, będziemy szukać dla nich poparcia. Nie będzie to po prostu projekt rządowy - zapewniała Żukowska.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lek.Antoni Kisło - niezalogowany 2023-11-17 12:36:28

    Z tego wynika że nie ma innych spraw tylko aborcja.Czemu koniecznie Lewica chce aborcji na żądanie do 12 tygodnia.Mówicie o prawach kobiet a gdzie są prawa dziecka-pozbawiacie życia jeszcze nie narodzonego.Jeżeli ktoś twierdzi to jeszcze nie dziecko proszę o podanie daty kiedy od zapłodnienia dziecko staje się dzieckiem.Skąd wy to wiecie że od 12 tygodnia ciąży,bo do tego czasu ciąży chcecie aborcji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości